Tajemnica Noelle - Diane Chamberlain

Tytuł oryginału: The Midwife’s Confession
Tłumaczenie: Agnieszka Barbara Ciepłowska
Stron: 472
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka











Po pierwszą książkę  Diane Chamberlain sięgnęłam zupełnie przypadkiem. Kiedyś, będąc w Empiku, na półkach z nowościami znalazłam książkę "Sekretne życie CeeCee Wilkes". Zdecydowałam się na zakup, bo opis książki był całkiem zachęcający. Oczywiście nie żałuję! a co więcej - kupiłam kolejne książki tej autorki.
"Tajemnicę Noelle" przeczytałam całkiem niedawno. Niestety czas nie pozwala mi na czytanie tyle co kiedyś, obowiązki i przyjemności związane z rolą mamy  pochłaniają prawie cały mój czas. Czytam  najczęściej w drodze do pracy lub późno wieczorem, pod warunkiem, że nie usnę z synkiem.
Dzięki Diane Chamberlain otrzymujemy ciekawą powieść obyczajową z mrocznymi sekretami, które czytając, odkrywamy i dopasowujemy, jak puzzle. Fabuła jest bardzo zawiła i dopiero końcówka książki pozwala na odkrycie prawdy, głęboko skrywanej przez jedną z głównych bohaterek. 
Z bohaterkami, trzema przyjaciółkami - Emerson, Tarą, Noelle, spotykamy się w momencie samobójczej śmierci jednej z nich, samobójstwa którego nie potrafią zrozumieć dwie pozostałe kobiety. W wyniku czego rozpoczynają swoje własne śledztwo, zagłębiają się w przeszłość i odkrywają przerażającą, smutną prawdę..., ponieważ sekret, skrywany tak pieczołowicie przez Noelle, to dramat, który dosięga nie tylko je same, ale też innych, również tych zupełnie z nimi nie związanych, ludzi. Odkrycie prawdy bezpowrotnie zmieni ich dotychczasowe życie....
To w skrócie sytuacja wyjściowa książki, nie napiszę więcej, by nie psuć przyjemności z lektury.  Wątków w powieści jest dość dużo, wszystkie jednak idealnie się ze sobą komponują i tworzą poruszającą historię. Każdy rozdział opisywany jest z perspektywy innej bohaterki, co mi osobiście bardzo się spodobało i uważam to za dobry zabieg autorki.
To nie moje pierwsze, ale i też nie ostatnie spotkanie z twórczością autorki, zwłaszcza, że już niebawem kolejna powieść.
Myślę, że książka spodobała się również psu mojej siostry, bo mój egzemplarz wygląda już niestety  tak, i to po próbach ratowania:




Zobacz także:

Brak komentarzy:

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.