List do Ciebie, kobieto!

Kochana kobieto, mamo!

Piszę do Ciebie Kobieto (tak, dokładnie do Ciebie, nikogo innego!) w bardzo ważnej, myślę, że priorytetowej, niecierpiącej zwłoki sprawie. Piszę, bo zależy mi na Tobie, piszę, bo martwię się o Ciebie. Piszę, bo chcę zapytać o to, kiedy ostatnim razem pomyślałaś i skupiłaś się wyłącznie na sobie?
I nie mam tutaj na myśli wypadu do spa, wieczornego wklepania kremu przeciwzmarszczkowego pod oczy czy wykonania promiennego porannego makijażu, chociaż owszem to też ważne, ale ja pytam o coś znacznie ważniejszego, pytam o Twoje zdrowie. Kiedy ostatnio zrobiłaś sobie komplet badań (nie tylko te, kiedy byłaś w ciąży, żeby upewnić się, że z dzieckiem wszystko w porządku), odwiedziłaś ginekologa, żeby zrobić chociażby bezpłatną cytologię? Przecież Ci przysługuje.... Skorzystasz? Zawsze myślisz o wszystkich innych, tylko nie o sobie i o swoim zdrowiu. Rzadko kiedy skupiasz się właśnie na nim. Często bagatelizujesz oznaki, które wysyła Ci Twój organizm, bo, i tu odwieczne tłumaczenie, to pewnie samo przejdzie. No ile razy tak właśnie powiedziałaś? A to błąd. Medycyny nie trzeba kończyć, żeby wiedzieć, że profilaktyka to już połowa sukcesu. Zadbaj więc o siebie, zrób badania, odwiedź konkretnego lekarza, nie bagatelizuj tego małego guzka czy kolejnej stróżki krwi płynącej z nosa (owszem, może to i wynik zmęczenia, ale lepiej mieć pewność!). Wiem, nie jest to gwarant, że będziemy się cieszyć wspaniałym zdrowiem do późnej starości, ale też w niczym nie przeszkadza. Wokół nas tyle młodych kobiet choruje i umiera. A mamy przecież dla kogo żyć! Czyż nie? Chcesz przecież, żeby Twoja rodzina cieszyła się zdrową Tobą przez szereg kolejnych lat. A może namów swoją mamę, która niejednokrotnie stargana życiem, nie chce iść zrobić mammografii czy podstawowych badań, a lekarza odwiedza w ostateczności. Fajnie, żeby była z Tobą jak najdłużej, a Twoje dzieci cieszyły się z czasu spędzonego z babcią.
Przemyśl to, zastanów się, wyciągnij wnioski!!!

Ja ruszam do dzieła!




Zobacz także:

24 komentarze:

  1. Popieram!Ja właśnie czekam na wyniki cytologii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję !!! Ja obiecałam sobie, że po narodzinach synka będziemy z mężem robić podstawowe wyniki co pół roku. I uda nam się w końcu spełnić te obietnice bo tak jak piszesz mamy dla kogo żyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważny tekst, przypomina o podstawach :). Choć sama jestem tu trochę na bakier, muszę to zmienić... Pozdrawiam (i zapraszam 'do siebie')

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja staram się o tym pamiętać choć przyznam, że nie zawsze tak było. Tylko jeszcze muszę przekonać do tego mojego męża, bo faceta namówić na badania kontrolne jest dużo trudniej niż kobietę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ważny wpis. Właśnie tym jest dbanie o siebie. Ja regularnie tobie wszystkie badania i inne kobiety tez do tego namawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację!! Poruszasz ważnej kwestii.... Ostatni komplet badań miałam wykonany w ciąży... ale... po ciąży zachodzi w organiźmie tyle zmian że po połogu absolutny komplet badań byłby wskazany tylko (!!!) nie chce się nam fatygować (??) już nie ma potrzeby (???)

    Otwierasz oczy na problem - oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  7. No zrobiłam tą korfologie i kilka innych też, nawet na EKG byłam. Teraz czekam na wynkiki krwi i znowu do lekarza. O, jak ja to uwielbiam! No ale, czasem trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze umówić się do gina! Przypominania w postaci takich tekstów nigdy nie za wiele. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie idę pod koniec tygodnia do laboratorium na komplet badań. Od drugiego porodu minęło już ponad 19 miesięcy a ja robię to dopiero teraz... ale robię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wpis. Byłam taka właśnie dopóki poważnie nie.podupadlam na zdrowiu. Gdy bezpowrotnie utracilam duch na jedno ucho z powodu właśnie takiego bagatelizowania swojego zdrowia, zaczęłam bardzo dbać o zdrowie swoje i rodziny. Cytologia raz do roku, mega zdrowa dieta, ruch. Warto dbać o siebie, nie ma rzeczy cenniejszej od zdrowia i życia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też od grudnia ruszam do dzieła!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj coś w tym jest - ja wzięłam się za siebie i w sumie w przyszłym tygodniu mam i lekarza i stomatologa :D

    OdpowiedzUsuń

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.