Zabawy weekendowe

Ostatni weekend pogodowo nie zachęcał nas do wyjść i długich spacerów, zwłaszcza że Alex był lekko przeziębiony, więc spędziliśmy ten czas w domu. Zrezygnowaliśmy nawet z basenu, co nam rzadko się zdarza. Nie znaczy to jednak, że spędziliśmy ten czas na 'nicnierobieniu', nie było nudno, a wręcz przeciwnie. Nasz dom zamienił się w pracownię plastyczną, laboratorium doświadczalne, tor przeszkód.... Mój mąż w wymyślaniu tego typu zajęć bije mnie na głowę.
Myślę, że Alex cudownie spędził czas, bo kiedy wieczorem w niedzielę zapytałam czy woli rysować czy obejrzeć swoją ulubioną bajkę, odpowiedział bez zastanowienia: rysować. Dla nas to największa nagroda!
Robiliśmy naprawdę mnóstwo rzeczy, a jedną z nich było lepienie z masy solnej. Wykonaliśmy ją z mąki i soli w tych samych proporcjach oraz wody. Następnie wspólnie wypiekaliśmy wycięte figurki, które później Alex malował farbami. To ostatnio jego ulubione zajęcie.


Gwiazdeczki i samochody, które malował to dodatek do własnoręcznie robionych prezentów na Dzień Babci i Dziadka. 


Alexander bardzo skupiał się na swojej pracy. Coraz sprawniej i staranniej maluje. Zapewne to wynik wielogodzinnych ćwiczeń.


Kolejną, ulubioną ostatnio, zabawą syna jest układanie alfabetu (mamy np. drewniane puzzle składające się z literek na kształt węża, tablice z literkowymi magnesami) bądź też cyferek do 20, bo właśnie do 20 liczy po angielsku. Do tego wykorzystaliśmy plastikowe nakrętki, które ponumerowaliśmy. Alex licząc, układał je po kolei.


Fajna zabawa to również nawlekanie kolorowych kul. Wiadomo, że motoryka precyzyjna, czyli precyzyjne ruchy dłoni i palców oraz funkcja manipulacyjna dłoni pod kontrolą wzroku, to funkcja wyższych czynności mózgowych, która mocno powiązana jest z komunikacją językową. Ośrodki w korze mózgowej sensomotorycznej, odpowiedzialne z obie te funkcje, leżą w bezpośrednim sąsiedztwie, dlatego stymulacja dłoni pobudza w mózgu, nie tylko ośrodek odpowiedzialny za dłonie, ale i ośrodek ruchowy mowy. Stymulując dłonie wysyłamy impulsy dystalne, a odpowiedź dotyczy zarówno zmiany napięcia mięśniowego dłoni, jak i obszaru jamy ustnej, na czym nam zależy. 
Alexander, nawlekając takie kule, utrwala sobie także kolory w języku polskim i angielskim (dodam, że zdecydowanie łatwiej mu wymówić je w tym drugim języku).

 

Bawiliśmy się również w pchełki. Nie mamy typowych pchełek, więc użyliśmy do tego krążków z Edutroniki i kolorowych miseczek. Myślę, że to solidna dawka cierpliwości dla syna.


A najwięcej śmiechu było przy rzucaniu papierowymi kulami do kartonowego pudełka.




Zobacz także:

9 komentarzy:

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.