Nauka angielskiego


W tym roku, przed posłaniem Alexa do przedszkola, zastanawiałam się nad zapisaniem Go na dodatkowe lekcje języka angielskiego. W związku z tym podpytałam nauczycieli języków obcych czy to dobry pomysł i okazała się, ze zdania się bardzo podzielone. Jest tylu samo zwolenników, co przeciwników. Zwolennicy tłumaczą swoje zdanie tym, ze dziecku zdecydowanie łatwiej przyswoić ogrom informacji, a także to, że dziecko ucząc się języka obcego nie ma nawyku tłumaczenia tekstu w głowie. Dzieje się raczej z automatu i intuicyjnie. Przeciwnicy zaś twierdza, że lepiej poczekać aż mały człowiek poprawnie nauczy się języka ojczystego, a potem skupić się na nauce obcego. 

Wspólnie z mężem zdecydowaliśmy, ze synek będzie chodził na zajęcia z angielskiego w przedszkolu, a w domu będziemy, tak jak do tej pory, uczyć Go wspólnie języka przez zabawę. Nie mamy tu żadnego parcia, ani wygórowanych ambicji. Chcemy jedynie dać Mu podstawy do dalszej edukacji, tak aby w przyszłości mógł swobodnie rozmawiać w tym języku.   

Zrażona jestem tradycyjnymi metodami nauki języka, tymi które zafundowała mi szkoła. Przede wszystkim są zupełnie nieefektywne. Poza tym doszliśmy do wniosku z mężem, że Alex posadzony w ławce, nakłaniany do powtarzania słówek i zwrotów po angielsku, znudziłby się i przyniosłoby to odwrotny skutek. Nie czekam więc na to, że Alex nauczy się angielskiego w szkole. Nie łudzę się też że przedszkole, w którym syn ma zaledwie kilka godzin kontaktu z językiem obcym w miesiącu, wychowa mi dwujęzyczne dziecko. Wiem jednak, że kontakt z językiem w przedszkolu i w domu ułatwi Mu późniejszą naukę. Co zatem robimy w domu?

Oglądamy bajki w oryginale i słuchamy piosenek po angielsku na YouTube. Alexander nie ma problemu z tym, że nie są one w ojczystym języku. Być może dlatego, że od początku włączaliśmy je po angielsku. Poza tym mąż często rozmawia z synem właśnie w tym języku. Dodatkowo, np. wracając z przedszkola, razem śpiewamy angielskie piosenki, liczymy schody, mijane drzewa czy odczytujemy literki z tablic rejestracyjnych po angielsku. Przede wszystkim jednak czytamy książeczki w języku angielskim. Zazwyczaj wybieramy książki o takiej tematyce, w którą Alex akurat jest wkręcony. Wówczas sam chętnie po nie sięga.

W poszukiwaniu ciekawych, angielskich książek dla dzieci natrafiłam na cudowną internetową księgarnię Bookids, gdzie takich książek jest mnóstwo. Oczywiście wybrałabym stamtąd absolutnie wszystko, ale u nas ostatnio znów powróciło zainteresowanie pociągami, dlatego zdecydowaliśmy się na "Look inside trains". I to był strzał w 10! Świetna dla takich miłośników pociągów jak mój syn, a także dla tych którzy uwielbiają książki z okienkami. Po odkryciu okienek dowiadujemy się jak działają różne typy pociągów, zaczynając od tych starych, na parę, a skończywszy na szybkich współczesnych pociągach, tramwajach i kolejkach linowych.



Książka jest przepiękna, ma twarde karty, cudowne, intensywne kolory, a do tego jest bardzo interesująca. Sama się nią zachwycam i uwielbiam, kiedy Alex wyraża chęć jej czytania. Dowiedziałam się z niej wiele ciekawych faktów z historii kolei, najsłynniejszych pociągów i tras kolejowych.


Świetna jest też sama księgarnia, która jest rewelacyjnie zaopatrzona. Mi osobiście do gustu przypadła wyszukiwarka. Możemy błyskawicznie wybrać z katalogu to, czego szukamy.  To nasza pierwsza książka z tego sklepu, ale zapewne nie ostatnia.



Jestem ciekawa Waszych opinii na temat nauki języka angielskiego. Jakie Wy macie doświadczenia w tym temacie. Chętnie poczytam.



Zobacz także:

15 komentarzy:

  1. Niedawno postanowiłam sprawdzić czy Filip rozumie już, że ktoś mówi w obcym języku i zaczęłam mu czytać książeczkę po angielsku. Patrzył sie na mnie bardzo wymownie i nie wiedział co się dzieje. Znak, że rozpoznaje już 'inność'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio Wandę Chotomską i słynne Kurczę Bladę i Smok Wawelski.

      Usuń
  2. My uczymy się języka angielskiego, a raczej go oswajamy czytając proste książeczki po angielsku. Mam nadzieję, że w późniejszych latach ułatwi to naukę.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas jeszcze za wcześnie na inny język, ale jak najbardziej jestem za.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma za wcześnie, od półrocznego oswajanie jest dobre , tzn,muzyka i rymowanki

      Usuń
  4. Pati chodzi do przedszkola językowego więc angielski ma codziennie, często powtarza zwroty stamtąd wyniesione, w domu z pomocą przychodzi dora chętnie ogląda i się z nią bawi, pewnie też czas zakupić książeczki w tym języku, w nauce alfabetu po angielsku pomocny był szczeniaczek uczniaczek.

    OdpowiedzUsuń
  5. My na razie nie rozpoczynamy nauki języka angielskiego, chcę,żeby synek najpierw poprawnie mówił w języku ojczystym. Ale za jakiś rok-dwa pewnie też zaczniemy. Tylko to zadanie zrzucę na męża, bo ja z angielskiego za dobra nie jestem;)
    Książeczka bardzo fajna, mój synek też lubi otwierane okienka

    OdpowiedzUsuń
  6. Na wstępie zaznaczę, że uwielbiam wręcz książki obrazkowe. Niestety Oli jest na nie jeszcze za mał.
    Co do angielskiego, uważam, że wychowanie dwujęyczne do łatwych nie należy ale warto się skusić na taki model wychowania językowego. Oli jak na razie nie mówi zbytnio nawet po polsku ale zapewne to tylko kwestia tygodni lub miesięcy. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę koniecznie pomyśleć o domowej nauce języka. Zmobilizowałaś mnie! Dziadek anglista a dziecko się nie uczy... W zeszłym roku chodził na przedszkolny angielski, ale w tym roku wybraliśmy inne zajęcia, bo pani nam nie odpowiadała :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka jest super,ale książki mają bardzo mało zdjęć w internecie i kupując internetowo mało widać i trudno zdecydować czy książka będzie fajna czy nie widząc tylko okładkę a czasem bez opisu .Pierwszą książkę z Bookids kupiłam na targach książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. My równiez słuchamy czasem angielskich piosenek na youtubie, oglądamy bajeczki i przede wszystkim jest to nauka przez zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Krzysiu ogląda bajkę Dorę i z niej dużo załapuję słówek. Natomiast po nowym roku mają już mieć język angielski w przedszkolu.

    OdpowiedzUsuń

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.