Ostatnie drzewo w mieście - ksiażeczki z Alexanderkowej półeczki


Ubiegły tydzień upłynął nam pod znakiem książki "Ostatnie drzewo w mieście". Zachwycaliśmy się książką cały tydzień, zachwycamy się nią dziś i myślę, że przez najbliższe tygodnie będziemy codziennie ją zdejmować z półki i czytać.  To książka naprawdę wyjątkowa, z małą ilością tekstu, ale z ogromnym przesłaniem. Dotyka istotnej kwestii i zachęca do refleksji. Oczarowała zarówno mojego synka, jak i mnie.


Książka opowiada o losach małego chłopca, imieniem Edward, który mieszka w mieście, szarym, smutnym, betonowym blokowisku, gdzie jedynym drzewem jest stary dąb, piękny, zielony, rozłożysty, który rośnie na końcu ulicy. To tam chłopiec uwielbia spędzać swój czas, gdzie bawi się i odpoczywa wśród szumu liści. Jednak pewnego dnia wydarzyło się coś bardzo złego. Dąb, ku wielkiej rozpaczy Edwarda, został ścięty. Chłopiec postanowił jednak działać. Co takiego zrobił mały bohater? Po odpowiedź odsyłam bezpośrednio do książeczki.


"Ostatnie drzewo w mieście" to książka, która zwraca uwagę dzieci na bardzo ważny współczesny problem, jakim jest ochrona środowiska i ekologia. Książka stała się u nas przyczynkiem do rozmów o przyrodzie. My mamy to szczęście, że nasze osiedle to nie tylko beton, ale też zielone drzewa, skwery, trawniki. Alexander od małego ma wpajane, że o tę zieleń należy dbać. Wie, że nie wolno deptać trawników, łamać gałązek z drzew, a papierki powinny lądować w koszu na śmieci. Wiadomo są to małe kroki, ale od nich zaczynają się wielkie zmiany.


Książka ma bardzo mało słów, a uwagę dziecka skupiają głównie piękne ilustracje "naładowane" emocjami, obok których nie da się przejść obojętnie. Podoba mi się w ksiazce niezwykła zbieżność treści z ilustracjami, które są bardzo sugestywne, znaczące, myślę, że nawet bez tekstu dziecko jest w stanie zrozumieć naczelny przekaz autora. Historia opowiedziana jest w prosty, przejrzysty, bardzo czytelny sposób, a główny bohater jest wiarygodny i prawdziwy. Alexander jest zachwycony i zaciekawiony historią Edwarda. Sam też próbuje opowiadać książkę, dopowiadać i interpretować ją na swój własny sposób.


Zdecydowanie polecam. To naprawdę bardzo mądra i niezwykle pouczająca historia. Książkę warto mieć na półce, bo bez wątpienia należy do tych książek, do których się wraca.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa ADAMADA. Można ją kupić TUTAJ.




Zobacz także:

4 komentarze:

  1. Wygląda fajnie, ale ta akurat bardziej nadaje się dla mojego trzyletniego siostrzeńca :) Dobry pomysł na prezent!

    OdpowiedzUsuń
  2. ADAMADA.. to wydawnictwo znam od niedawna. Kupiłam książeczkę opowiadającą o chłopcu- tym z ksiązeczki. ilustracje przepiękne. A później kupiłam kolejne książki - tej akurat nie mamy. Ale nigdy mnie to wydawnictwo nie zawiodło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Smutny taki trochę ten tytuł... Tzn., ładny, ale wywołujący smutne skojarzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię tego typu książeczki, zachwycają ilustracje przepełnione emocjami tak jak napisałaś.

    OdpowiedzUsuń

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.