Dzieci z Bullerbyn


Z twórczością Astrid Lindgren jesteśmy od dawna za pan brat. Kilka razy przybliżałam Wam jej książki na blogu. Kiedy więc zobaczyłam wznowienie "Dzieci z Bullerbyn", wiedziałam, że to wydanie musi być nasze. Cieszę się niesamowicie, że to arcydzieło literatury dziecięcej zyskało nową szatę. To wydanie jest naprawdę wyjątkowe. Duży format, przepiękne ilustracje Magdy Kozieł-Nowak (absolwentka wrocławskiej ASP, autorka ilustracji m.in. do książek Wandy Chotomskiej), które cieszą oko, grubszy, dobrej jakości papier zdecydowanie zachęcają do czytania. Nie wiem czy wiecie, ale w przyszłym roku przypada 70. rocznica pierwszego wydania "Dzieci z Bullerbyn"


"Dzieci z Bullerbyn" to ciepła opowieść o szóstce bardzo kreatywnych przyjaciół mieszkających w osadzie Bullerbyn, która liczy tylko trzy zagrody. Pierwowzorem osady Bullerbyn jest Sevedstorp, gdzie mała Astrid spędziła dzieciństwo. Wciąż podobno można jeszcze zobaczyć położone obok siebie domy. 


To wspaniały czas, z niejednokrotnie mrożącymi krew w żyłach przygodami, którym towarzyszyła radość i śmiech, czasem przeplatany dziecięcymi zmartwieniami i niepokojami, przywodzi mi na myśl moje własne dzieciństwo, gdzie, mam wrażenie, czas biegł zdecydowanie wolniej. Lasse, Bosse i inne dzieci spędzają po szkole czas na wspólnych zabawach czy prostych pracach, nigdy się nie nudzą. To dzieciństwo sprzed ery komputerów, smartfonów, internetu, ale ze skakanką, gumą, klasami, gdzie kąpanie się w strumyku, zbieranie kwiatów, grzybów, wysyłanie wiadomości za pomocą sznurka to codzienne rytuały.


Z przyjemnością czytam mojemu dziecku przygody dzieci z Bullerbyn, bo dla mnie to sentymentalna podróż do mojego własnego dzieciństwa. Tęsknię za tamtymi naiwnymi i beztroskimi czasami, gdzie było sielsko, prawdziwie, naturalnie, a człowiek cieszył się najzwyklejszym widokiem słońca i księżyca.


Myślę, że taka książka jak „Dzieci z Bullerbyn” absolutnie nigdy nie straci na aktualności. To mądra i ponadczasowa lektura. Zachęcam, by powracać do sprawdzonych i wartościowych książek, na których wychowało się tak wiele pokoleń. 


Książka w tym pięknym wydaniu kosztuje powyżej 50 zł, ale ja znalazłam ją w zdecydowanie niższej cenie w księgarni internetowej niePRZECZYTANE.PL


 


Zobacz także:

8 komentarzy:

  1. książka jest naprawdę wartościowa. Wiem coś o tym, bo uwielbiałam ją czytac gdy byłam dzieckiem. Moja "wyświechtana" sztuka przeszła w ręce mojego najstarszego dziecka (obecnie I gimnazjum) i z dumą mogę przyznać, że treść bardzo przypadła Kubie do gustu. Przeczytał "Dzieci.." ok. 6 razy i wziął nawet swego czasu udział w konkursie szkolnym nt. znajomości tej lektury. Moje młodsze dzieci niekoniecznie były zainteresowane tą pozycją, chociaż są w wieku Aleksandra ale jeśli ta książka jest na rynku w wersji ilustrowanej-jakże bardziej atrakcyjnej, to niewątpliwie skorzystamy. Ania! Dzięki za koleny inspirujący teks na twoim blogu. POzdrawiam. Ania DeBe ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za piękny komentarz. Miód na moje serce :)
      Pozdrawiam ogromnie

      Usuń
  2. Piękna książka! Z pewnością ją nabędę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nieco zapomniałam, ale uwielbiałam przed laty. Chętnie wkrótce ponownie po tą lekturke sięgnę, jak tylko ciut synek do niej dorośnie. Z wielką przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  4. NIE LUBIĘ !
    Żeby nie wiem jak pięknie wydane nie lubię i już ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tą książkę, a to wydanie jest cudne!

    OdpowiedzUsuń

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.