Hity września!


Wprawdzie blisko dwadzieścia dni temu powitaliśmy październik, ale ja dopiero teraz znalazłam czas, by wstawić post o ulubieńcach września. Ostatnio nie ogarniam czasu. Wydaje mi się, że każde pięć minut skurczyło się do jednej minuty. Nie wiem kiedy minęło lato, a tu już jesień rozgościła się na dobre. Fajnie, że obecnie jest taka prawdziwa złota, słoneczna i ciepła, wiec można pokusić się na długi popołudniowy spacer, a wieczorem rozświetlić dom świeczkami, owinąć się w mięciutki kocyk popijając herbatę. Nie przeciągając zapraszam na wpis o tym, czym zachwycałam się we wrześniu, chociaż większością zachwycam się nadal :)

1. KOSMETYKI



We wrześniu odkryłam sporo fajnych kosmetycznych hitów, dlatego niebawem osobny post o ulubionych kosmetykach naturalnych. Moje serce jednak totalnie skradły dwa kosmetyki. Pierwszy z nich to malinowy peeling cukrowy marki NaturalMe. Tę markę odkryłam przypadkiem poszukując nowego peelingu do ciała. Zamówiłam na próbę trzy produkty i muszę przyznać, że wszystkie trzy spełniły moje oczekiwania. Ich malinowe cudo jest kapitalne. Nie dość, że obłędnie wygląda, pięknie pachnie, tak że miałabym ochotę go zjeść, to jeszcze fantastycznie działa. Peeling zawiera w sobie olej arganowy i masło shea, które rewelacyjnie nawilżają skórę, a także drobinki cukru złuszczające martwy naskórek. Ja nie wyobrażam sobie jesiennej pielęgnacji bez peelingu właśnie. Ten jest mega, więc jeśli szukacie dobrego peelingu, to wpadajcie na ich stronę, bo są tam też peelingi o innych zapachach. 


Drugim odkryciem okazał się wygładzający olejek do demakijażu marki Clochee. Produkty tej marki pojawiały się już we wpisach, bo są naprawdę genialne i absolutnie warte swojej ceny. Cieszę się, że znalazłam ten olejek, bo jest obecnie moim ulubionym produktem do demakijażu. Bardzo dobrze zmywa codzienny makijaż, nie zapycha, nie wysusza skóry, dobrze się rozprowadza, daje uczucie nawilżenia i wygładzenia. Do tego produkt jest bardzo wydajny. Mam go ze sklepu Eco & well i uważam, że jest to najlepszy internetowy sklep z kosmetykami naturalnymi. Wybór kosmetyków jest ogromny, a do tego fajna sprawa, bo na ich stronie jest zakładka blog, gdzie można znaleźć świetne, rzetelne artykuły, nie tylko o kosmetykach. Zresztą zajrzyjcie i przekonajcie się sami :)

2. MODA


Bezapelacyjnym hitem modowym, nie tylko września, jest ręcznie robiona torebka. Wykonuje je na zamówienie niesamowicie uzdolniona Marta. Pierwszy raz zobaczyłam torebkę na Instagramie i przepadłam. Jest przepiękna, oryginalna, do tego wyplatana ze sznurka pochodzącego z recyklingu, więc jest eco i totalnie w moim stylu. Ja wybrałam sobie szarą, ale kolorów do wyboru jest sporo. Można też wybrać torebkę w kształcie koła, która też ma swój urok. Torebki są ściśle splecione metodą szydełkową, dopracowane w każdym szczególe. Pani, która je wykonuje jest według mnie mega uzdolniona. Koniecznie zajrzyjcie na stronę, o TU, bo torebki są naprawdę wyjątkowe. 

3. PLANNER


Wiem, że do końca roku zostało jeszcze trochę czasu, ale ja już we wrześniu zachwycałam się plannerem na kolejny rok. Dosłownie przebierałam nogami, żeby już móc zobaczyć swój planner na przyszły rok. Tym razem postawiłam na Glamcreative i jestem bardzo zadowolona. Porwała mnie przede wszystkim jego szata graficzna i funkcjonalność. Jest bardzo elegancki, estetyczny, ale też użyteczny. Dzięki niemu możemy pilnować nie tylko ważnych terminów, ale także zwrócić uwagę na mniejsze rzeczy. Planner ma dzienny terminarz i sporo miejsca na notatki, na czym bardzo mi zależało. Są też miejsca na listy np. książek, filmów, prezentów, czego brakowało mi w moich poprzednich plannerach. Ja zdecydowałam się na kolor różowy, ale na stronie są też do kupienia plannery w kolorze szarym. A i kalendarz przychodzi przepięknie zapakowany, więc idealnie nadaje się też na prezent. Zresztą zobaczcie sami, klikając TU

4. KSIĄŻKA


Ostatnio zrobiłam sobie chwilę odpoczynku od thrillerów i kryminałów, bo jakoś pogoda za oknem nie nastrajała mnie do takich lektur. Potrzebowałam czegoś zupełnie innego i wtedy w moje ręce wpadła nowa powieść Nicholasa Sparksa "We dwoje". Wcześniej prasując, zupełnie przypadkiem, obejrzałam na Netflixie "Noce w Rodanthe" i "Pamiętnik" na podstawie książek tego autora, więc tym bardziej z przyjemnością sięgnęłam po książkę. "We dwoje" to historia opowiedziana z perspektywy mężczyzny Russella Greena, który ma wszystko: wspaniałą żonę, uroczą 6-letnią córeczkę oraz prestiżową posadę dyrektora reklamy w dużej firmie. Życie niestety bywa czasem bardzo przewrotne, o czym Russell przekonuje się bardzo dotkliwie na własnej skórze, bo w ciągu kilku miesięcy traci żonę i pracę. Przyjdzie mu się zmierzyć z zupełnie inną rzeczywistością. Jak potoczą się losy ojca samotnie wychowującego córkę? Przekonajcie się sami, warto, zwłaszcza że końcówka książki wbija w fotel. Nie wiem czy wiecie, ale w związku z premierą tej książki Nicholas Sparks odwiedzi Polskę i spędzi u nas trzy dni (26-28 października). W tym czasie odwiedzi Warszawę oraz Kraków, gdzie pojawi się na Międzynarodowych Targach Książki. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Albatros i można ją kupić np. TU

5. SERIAL


Diagnoza to polski serial, który ostatnio oglądam. Nie mam w domu telewizji, więc nie wiem co w trawie piszczy jeśli chodzi o polskie seriale, ale na ten zwróciłam uwagę dzięki plakatowi z Mają Ostaszewską. Uwielbiam tę aktorkę, bo świetnie sprawdza się grając zarówno w dramatach, jak i w komediach. Bardzo dobry serial i ten Rybnik taki w nim piękny. Jestem już po kilku odcinkach, ale ciągle mam apetyt na więcej. Sprawdziłam, że można go obejrzeć we wtorki na TVN o 21:30 albo na Playerze.






Zobacz także:

5 komentarzy:

  1. Ręcznie robiona torebka bez dwóch zdań pobiła konkurencję na głowę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Torebka jest przepiękna! Muszę taką mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Peeling cukrowy - uwielbiam chyba każdy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Peeling mnie zaciekawił, muszę się mu bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Same cuda i wspaniałości. Mnie ostatnio też wciągnął serial Diagnoza

    OdpowiedzUsuń

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.