Hity października!


Pod wpisem na Facebooku z hitami września pojawiło się ostatnio pytanie: kiedy hity października? Otóż donoszę, że właśnie wjechał na bloga post, z tym co spodobało mi się w październiku. I chociaż trudno w to uwierzyć, ale dziesiąty miesiąc roku już za nami. Tym razem będzie trochę modowo, ale nie zabraknie też innych propozycji. Zaparzajcie kawę, herbatę i czytajcie!

1. MODA

Przyznam się, że z modą jestem raczej na bakier, więc dlatego nie pojawiają się na blogu wpisy z tej właśnie kategorii. W październiku jednak zakochałam się bez pamięci w czterech rzeczach, które właściwie mogłabym nosić na okrągło. Po wielu latach przeprosiłam się ze sklepem Reserved, bo przez ten czas było mi z nim zwyczajnie nie po drodze. Kupowałam raczej wyłącznie ubrania dla Alexa. Ostatnio jednak dwie z czterech rzeczy pochodzą właśnie stamtąd.


Uwielbiam nosić sukienki, więc zakup tej właśnie okazał się dobrym wyborem. Motyw kwiatowy, plisowany dół, długość idealna (na mnie jest dłuższa niż na modelce rzecz jasna :) czyli dokładnie to, czego szukałam. 


Mam szary płaszcz z Zary, ale chciało mi się kolorowej odmiany, więc kiedy po wejściu do sklepu zobaczyłam to cudo, wiedziałam że musi być mój. Płaszcz jest lekko oversize’owy z dużymi klapami kołnierza. Wykonany z dzianiny z domieszką wełny. Według mnie świetny.


Pewnie wiele z Was zdziwi fakt, że nie lubię kupować butów. Dzieje się tak, bo zawsze nowe buty sprawiają, że chodzę przez kilka dni w poobklejanych plastrami stopach. Nawet Annielki obtarły mi nogę. Niemożliwe? A jednak! Natomiast zakup tych butów odmienił moje życie i zmienił trochę moje nastawienie :) To Glamoursy - jazzówki o klasycznym wyglądzie, nawiązujące do miejskiego stylu. Najwygodniejsze, mięciutkie, skórzane buty ever. Są zaprojektowane według anatomii stopy i idealnie się do niej dopasowują. Uszyte w Polsce. Śledzę ich stronę na Instagramie i widzę, że pojawiła się też ich ocieplana wersja oraz sztyblety. Są rewelacyjne!!!!!


Kolejny hit, który wprawdzie odkryłam chyba jeszcze w sierpniu, to sklep z mnóstwem materiałów i oryginalnymi guzikami Popcouture. Ja ostatnio kupiłam materiał double gazue w kolorze grafitowym oraz szarym i dziś cieszymy się świetnymi chustami, bo te nasze Wayda były już nieźle zużyte. Muszę koniecznie zamówić jeszcze dla męża. Myślę, że zrobiłam interes życia, bo trzy chusty to nie jedna :) Mocno polecam ten sklep!

2. KSIĄŻKA


Make Photography Easier czyli książkę Kasi Tusk kupiłam zachęcona zdjęciami na Instagramie. Wprawdzie niespecjalnie czytam jej bloga, ale po książkę sięgnęłam z przyjemnością, bo interesuję się fotografię, ostatnio zwłaszcza tą flat lay. Według mnie to jedna z najbardziej przystępnych książek o fotografii. Znaleźć w niej można sporo informacji czysto technicznych, jak np. ustawić ISO, przysłonę czy czas naświetlania, ale to także kopalnia pomysłów na udane zdjęcie, w tym chociażby te robione telefonem komórkowym. Książkę w dobrej cenie znalazłam w mojej ulubionej księgarni internetowej LIVRO.

 3. SERIAL


Serial "Telefonistki" to kolejna, ciekawa produkcja Netflixa, która bardzo nas wciągnęła. Rzecz dzieje się Madrycie w latach 20. Cztery kobiety z krajowej centrali telefonicznej uczą się pracy w nowoczesnym miejscu, szukając przy tym miłości oraz przyjaźni i jednocześnie chcą walczyć o prawa kobiet. Za tym wszystkim kryje się jednak bardziej skomplikowana historia. To taka trochę telenowela, ale powiem Wam, że dużą robotę robi tu....... język hiszpański :)

4. KOSMETYKI


Świeczka balsam z masłem shea, pomarańczą i wanilią od Nacomi. Coś fantastycznego! U mnie ten balsam jest w ostatnim czasie absolutnym numerem 1! Zapalam sobie świeczkę, która pięknie pachnie, a potem nacieram się takim niby-woskiem, zupełnie jak balsamem. Skóra jest po tym fenomenalna, miękka i delikatna, wręcz jedwabista! Produkt bardzo ładnie się wchłania i pozostawia na całym ciele obłędny zapach. Jestem mocno na tak!

5. APLIKACJA


W październiku zainstalowałam sobie też genialną aplikację „zdrowe zakupy”, która pomaga mi sprawdzać składy produktów, które kupuję. Skanuję telefonem kod, a aplikacja rozpoznaje produkty i wyświetla ich skład. Dla ułatwienia do każdego ze składników chemicznych dodaje wyjaśnienie i emotikonę, dzięki której już na pierwszy rzut oka można się zorientować, jaki jest poziom jego szkodliwości.

6. PROFIL NA INSTAGRAMIE - @misa_mocy


Często szukam inspiracji na dobry obiad, zwłaszcza wegetariański czy wegański. Wprawdzie nie jesteśmy zagorzałymi wegetarianinami, ale u nas w domu mięso pojawia się naprawdę rzadko. Ja go praktycznie w ogóle nie jem, a moje chłopaki sporadycznie. W ten właśnie sposób trafiłam na fantastyczną stronę Misa Mocy, którą prowadzi Ewa Ługowska. Znajdziecie tam mnóstwo świetnych przepisów (np. wege pizza, tabboulah), inspiracji, porad. Zaczęłam też obserwować jej profil na Instagramie i niezmiennie zachwycam się każdym zdjęciem. Ostrzegam, nie wchodźcie tam głodni, bo wszystko zjecie oczami :)




Zobacz także:

8 komentarzy:

  1. Świetne propozycje na umilenie sobie smutnych, jesiennych miesięcy. Dzięki! Pozdrawiam, Kasia.

    Ps. buty są mistrzowskie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne rzeczy, a te buty, no po prostu mega urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za propozycje :) Dodaję do rzeczy "do sprawdzenia" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy w tym poście znajdzie coś dla siebie lub na prezent.

    Pozdrawiam,
    Marek

    OdpowiedzUsuń
  5. Same nowinki dla mnie :) Fajnie, że u Ciebie mogłam się o nich dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękny płaszcz i butki, jestem nimi szczerze zauroczona. Aplikacja Zdrowe zakupy to coś dla mnie, bo o ile czytam składy żywności o tyle np tych kosmetycznych zupełnie nie ogarniam. Dzięki za polecenie! :)

    OdpowiedzUsuń

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.