Owsiane ciasteczka


I poszedł. Pobiegł. A właściwie to prawie pofrunął mój mały pierwszoklasista. Do nowych kolegów, nowej pani, nowego miejsca. Ale ile to ja nocy nie przespałam, ile czasu żołądek miałam skurczony do granic, że o jedzeniu mowy nie było, ile chwil spędziłam na rozkminach i zastanawianiu się jak to wszystko ten mały człowiek ogranie, to wiem chyba tylko ja, no i mój w tym wszystkim biedny mąż, który musiał te wątpliwości po stokroć wysłuchiwać. Taka to ze mnie jest matka strachliwa o tego jedynaka. Zupełnie jednak niepotrzebnie, jak się okazało, bo już prawie miesiąc minął bez dramatów chłopca mojego. Codziennie z uśmiechem idzie do szkoły, nie uskarża się, nie marudzi, dzielnie odrabia prace domowe. Jest ciężko, no jest, bo ranne wstawanie i pośpiech nie sprzyjają, a brak dziadków na miejscu daje się mocno we znaki, zwłaszcza gdy trzeba kilka godzin po lekcjach spędzić w świetlicy. Doceniamy za to po stokroć czas spędzony razem. Każdą minutę staramy się wyciskać jak cytrynę. Nie ważne czy zbieramy kasztany, leżymy czytając książki czy gotujemy, ważne że wspólnie. Jesteśmy dla siebie, żyjemy ze sobą, bo przecież nie ma zapasowych dni na takie momenty. Rozmawiamy przy tym o rzeczach, które gdzieś tam po drodze umknęły, mówimy sobie kocham, o którym zapomnieliśmy w porannej gonitwie.



Gotowanie i pieczenie ostatnio mocno uskuteczniamy, by mieć coś dobrego do zjedzenia na przerwach w szkole czy w pracy. Pieczemy ciasteczka i babeczki, bo Alex codziennie o nie prosi. Wypracowaliśmy nasz ulubiony przepis na owsiane smakołyki, więc z chęcią się nim tutaj dzielimy.

Składniki: 
  • pół szklanki mąki owsianej (robię ją mieląc płatki owsiane)
  • 1,5 szklanki płatków owsianych
  • 1 jajko
  • około 4 łyżek miodu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 gruszki
  • banan
  • suszone śliwki, morele
  • sezam
  • siemię lniane
  • wiórki kokosowe
  • według uznania można dodać np. cynamon lub kardamon, a nawet przyprawę korzenną

Wykonanie:

Suche składniki mieszamy w misce. Gruszki myjemy, obieramy i ścieramy na drobnych oczkach. Banana rozgniatamy. Mus gruszkowy, rozgniecionego banana oraz jajko łączymy z suchymi składnikami. Miskę z ciastem odstawiamy na około pół godziny. Po tym czasie dłonie zwilżamy wodą, formujemy kulki, które rozgniatamy dłonią na blasze wyścielonej papierem do pieczenia. Pieczemy na złoty kolor w temperaturze 180 st. C przez około 20-25 minut.


Smacznego!


Zobacz także:

2 komentarze:

  1. Ale piękne zdjęcia! Ciastki wyglądają smakowicie i chrupiąco. Kiedyś je na pewno zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znajdziesz chwilkę, wypróbuj :) Mam nadzieję, że Wam posmakują :)

      Usuń

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.