Sześć seriali na jesienne wieczory

/
6 Comments

Przyszedł wrzesień i mam wrażenie, że wraz z nim mniej czasu na wszystko. A wydawałoby się, że w te długie jesienne wieczory to czasu będzie aż nadmiar. Ale chyba nie dla nas, matek. Najpierw z pasją jeździmy po podłodze resorakami, a później, gdy dzieci podrosną, uczymy się wiersza o sadzie. A w tak zwanym międzyczasie ścieramy, przecieramy, myjemy, składamy, czasem poćwiczymy, czy na cito pomagamy lepić panią jesień z modeliny na konkurs. Z tego ciągłego braku czasu zostałam....  fanką seriali. Bo bądźmy szczerzy czasu na dwugodzinne leżenie przed telewizorem i oglądanie filmu zbyt często wygospodarować nie mogę, a jak już go znajdę, to dotrwanie do jego końca okazuje się nie lada wyzwaniem. Najpierw przymykam dosłownie na sekundkę jedno oko, a potem już mnie nie ma. 

Ale te 45 minut, tyle ile trwa przeciętnie jeden odcinek serialu, to już całkiem co innego. Zwłaszcza teraz jesienią, bunkrując się pod ciepłym kocykiem z herbatką czy czerwonym winkiem. Szybciej znajdę na niego czas, jest też szansa, że nie przysnę i zdążę obejrzeć odcinek do końca. Bo ja nieczęsto, ale czasem pooglądać coś lubię. Zwłaszcza po ciężkim dniu, fajnie tak bezkarnie zatopić się w serialu. A jeśli i Wy lubicie czasem coś obejrzeć, oderwać się od monotonii dnia codziennego, pozwolić sobie na nicnierobienie, to podrzucam listę sześciu ciekawych seriali, które ja już mam za sobą, a Wam, jeżeli jakimś cudem jeszcze nie widzieliście, szczerze polecam! Kolejność zupełnie przypadkowa.

1. The Affair


Przyznam szczerze, że ten serial zaczęłam oglądać bardzo dawno temu za sprawą jednego z moich ulubionych aktorów - Joshua Jacksona. Niestety w obecnym, piątym i ostatnim już sezonie, nie ma postaci Cole'a. 
"The affair" to opowieść o dwóch małżeństwach i romansie, który ze wszystkimi konsekwencjami doprowadza do rozpadu obydwu związków. Noah to dobry mąż i oddany ojciec pracujący w nowojorskiej szkole średniej. Pewnego dnia, podczas wakacyjnej wyprawy do teściów, spotyka jednak kobietę, w której rozpoznaje bratnią duszę. Opowieść o tym miłosnym czworokącie, przez pierwsze sezony, śledziliśmy z perspektywy Alison, Helen, Noah i Cole'a. Dawało to pełniejszy ogląd tych samych sytuacji, rozmów czy wydarzeń, co według mnie jest świetnym zabiegiem. "The Affair" naprawdę w mistrzowski sposób opowiada o relacjach międzyludzkich, mocny emocjonalny rollercoaster. Obecnie co poniedziałek na HBO śledzę dalsze losy Sollowayów oraz dorosłej córki Alison i Cole'a.


2. Przystań


"Przystań" to serial, który polecałam ostatnio w hitach miesiąca. Uważam że jest naprawdę dobry. Z utęsknieniem czekam na kolejny sezon. Mam nadzieję, że stacja szybko wypuści kontynuację. Hiszpański serial, którego twórcą jest Alex Pina, ten który od hitu Netflixa "Dom z papieru", świetne  połączenie romansu z thrillerem. To bardzo emocjonująca historia z magicznym nieoczywistym klimatem. Alejandra to główna bohaterka, której przychodzi zmierzyć się z niespodziewaną śmiercią męża, ponoć samobójczą, ale też wiadomością o jego podwójnym życiu. Z pomocą lokalnego gliny odkrywa sekrety swojego nieżyjącego już męża. Również Veronika próbuje ułożyć sobie życie z córkę po śmierci Oskara. Mężczyzna nieźle namieszał w życiu obu kobiet. 


3. Kłamstwa


"Kłamstwa" to także serial, który jest połączeniem romansu kryminałem. Dwoje wolnych ludzi umawia się na randkę. Laura, to młoda kobieta, która uczy w miejscowym liceum, a Andrew to przystojny wdowiec. Spotkanie przebiega w miłej atmosferze, ale rano Laura budzi się z przeświadczeniem, że została zgwałcona. Zupełnie inne zdanie ma na ten tamat oskarżony chirurg, wymarzona partia w mieście. A więc słowo przeciwko słowu. Zatem które z nich kłamie? Nic nie jest tu oczywiste, jakby mogło się wydawać. W trakcie śledztwa na jaw wychodzą skrywane sekrety z przeszłości. Oboje mają coś do ukrycia. Im więcej się dowiadujemy, tym robi się ciekawiej.


4. Wielkie kłamstewka


Jeżeli jeszcze jakimś cudem nie obejrzeliście tego serialu, to gorąco polecam. Ja obejrzałam już dwa sezony i oba były równie świetne, chociaż nie wiem czy nawet drugi sezon, ze świetną Meryl Streep, nie był lepszy, co nieczęsto się zdarza. Pokochałam ten serial za wspaniale skrojone kobiece role, każda tak różna, z trudnymi przeżyciami za sobą, żyjące zdawałoby się wygodnym, bezproblemowym życiem, mocno wspierające się, co w dzisiejszych czasach nie jest często spotykane. Rzecz dzieje się w pięknym, malowniczym Monterey, gdzie na balu przebierańców w niedopowiedzianych okolicznościach ginie mąż jednej z pięciu przyjaciółek. Co tak naprawdę wydarzyło się feralnej nocy poznajemy w ostatnim odcinku pierwszej części, a drugi sezon skupia się na historii matek z Kalifornii po owym wydarzeniu. Na pochwałę zasługuje również muzyka, której słuchałam niemal na okrągło po obejrzeniu pierwszego sezonu. 

5. Opowieść podręcznej


Serial powstał na podstawie książki Margaret Atwood, która pokazała okrutny, bulwersujący świat, gdzie naczelnym problemem była bezpłodność. Kobiety zostały całkowicie pozbawione praw, a jakikolwiek przejaw nieposłuszeństwa z ich strony był surowo karany. Stały się surogatkami panów z wyższych klas, służącymi czy niewolnicami w obozach pracy. Słowem kobiety w Gilead, pseudochrześcijańskim totalitarnym państwie, były niczym inkubatory, którym później i tak odbierano dzieci. Przerażająca wizja, koszmar, z którego ciężko się obudzić. Serial naprawdę wart obejrzenia. Na uwagę zasługuje dobra gra aktorska, piękne zdjęcia, klimat wymyślonej fabuły.

6. Niewiarygodne


To miniserial, który powstał na podstawie artykułu nagrodzonego Pulitzerem. W środku nocy zostaje zgwałcona młoda dziewczyna, tak przynajmniej jej się wydaje. Podobno oprawca wszedł przez drzwi, które nie zostały zamknięte, na głowie miał kominiarkę, związał kobietę, a po wszystkim zrobił jej zdjęcie. Sprawa zostaje zgłoszona na policję, zaczynają się pytania, które powodują, że zgwałcona dziewczyna już sama nie wie co jest prawdą, a co wymysłem jej wyobraźni, wszystko zaczyna jej się rozmywać. To z kolei sprawia, ze odwołuje zeznania. I wtedy jej życie zamienia się w koszmar. Sprawę prowadzą dwie panie detektyw, które próbują rozwikłać, co tak naprawdę wydarzyło się owej nocy. Serial, oprócz dramatu młodej kobiety, ukazuje pracę policji, czasem pełną niedociągnięć, braku profesjonalizmu, a także traktowanie ofiar przez władzę i społeczeństwo. 


Zdjęcie: źródło


Zobacz także:

6 komentarzy:

  1. Tylko "Niewiarygodne" oglądałam, reszta do nadrobienia w wolnym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkie kłamstewka i opowieści podręcznej, muszę w końcu obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnego serialu nie znam, ale mnie zaciekawiłaś. Właśnie jakiegoś szukam

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mnie!Bardzo fajne propozycje na chłodne wieczory!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy serial znam i zrobił na mnie ogromne wrażenie, a drugi muszę oglądnąć, bo gra Profesor :):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tych seriali mam dwa na oku "Wielkie kłamstewka" i "Opowieść podręcznej", ale najbardziej to bym chciała obejrzeć Grę o tron. :)

    OdpowiedzUsuń

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.