Czytam, bo lubię - Tana French Z dala od świateł

/
0 Comments

 

Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach Wydawnictwa Albatros książkę, gdzie rzecz dzieje się w Irlandii, wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Mam ogromny sentyment do tego kraju, lubię filmy i książki z Irlandią w tle. Dodatkowo tajemniczy opis powieści stanowczo zachęcił mnie do przeczytania "Z dala od świateł" Tany French - pierwszej damy irlandzkiego kryminału. 

Historia opowiedziana w książce rozgrywa się w małym, rolniczym irlandzkim miasteczku wśród dość hermetycznej społeczności. Po dwudziestu pięciu latach służby w chicagowskiej policji i dość trudnym rozwodzie Cal Hooper, emerytowany detektyw, przybywa do małej mieściny by wieść tu spokojne życie, odpoczywać, remontować dom, który właśnie zakupił, chodzić po górach i odwiedzać pobliski pub. To jego plany na resztę życia z dala od zgiełku oraz niezwykle ciężkiej i trudnej pracy policjanta. Ale plany, planami, a życie, życiem, bo pewnego razu zgłasza się do niego trzynastoletni chłopiec, brat zaginionego małego Brendana. Chłopiec szukał pomocy wśród lokalnej społeczności, która jednak nie była mu przychylna, i wśród miejscowej policji, która także niewiele wniosła do sprawy. Obojętność policji i mieszkańców miasteczka na prośby bezradnego dziecka sprawiły, że Cal zajął się sprawą. W czasie prowadzenia śledztwa, napotyka jednak wokół opór, a im głębiej i mocniej angażuje się w sprawę dostrzega mocno zawiłe relacje jakie panują tu, na irlandzkiej prowincji. Zmowa milczenia i  nieufność otoczenia zdecydowanie utrudniają mu pracę, zwłaszcza że nie może liczyć na pomoc kolegów po fachu, a brak odznaki zamyka mu wiele drzwi. Czy Cal poradzi sobie w tym samotnym starciu i uda mu się rozwiązać zagadkę zaginięcia chłopca i czy przy tym sam nie oberwać rykoszetem?   

Akcja w książce toczy się dość powoli, ale autorka zgrabnie buduje mroczną i gęstą atmosferę napięcia, która nie pozwala Czytelnikowi na odłożenie książki. Nieśpieszna akcja pozwala na wnikliwe zapoznanie się z głównymi bohaterami i przyjrzenie się dokładnie sprawie zaginionego chłopca. Mamy tutaj również idealne studium wiejskiej, trochę zapomnianej przez cywilizację społeczności Zielonej Wyspy. Poznajemy klimat życia na irlandzkich zachodnich obrzeżach. 

Niezmiernie podoba mi się styl pisarki, opisy przyrody, dialogi. Nie zawsze mam ochotę na kryminały czy thrillery, gdzie akcja gna bardzo szybko do przodu, zwroty akcji przyprawiają o zawrót głowy, kolejne intrygi pojawiają się co stronę. Czasem mam ochotę na stonowany, aczkolwiek bardzo angażujący kryminał, przy którym nie można się nudzić. Taka jest właśnie najnowsza powieść Tany French "Z dala od świateł".  Jeżeli lubicie tego typu ksiażki, to gorąco polecam!

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Albatros i jest do kupienia TU.



Zobacz także:

Brak komentarzy:

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.