Już niebawem będziemy wyczekiwać pierwszej gwiazdki na niebie, by móc w odświętnych strojach, przy migocących na choince lampkach, z przejęciem w sercach podzielić się opłatkiem z najbliższymi życząc im samych wspaniałości. Później zasiądziemy wspólnie do wigilijnej wieczerzy i będziemy się cieszyć swoim towarzystwem.

To jest ten czas, ta magia, ta chęć dzielenia się i sprawiania innym radości. Ten uśmiech dzieci, ten błysk w oczach męża... kiedy dajemy z miłością te drobne, i te całkiem wielkie podarki. Ta otoczka też ma swój niepowtarzalny urok, zwłaszcza wówczas, kiedy wybierając prezent myślimy o tym, jaką sprawi przyjemność osobie obdarowanej.

Warto więc posłuchać marzeń najbliższych i zastanowić się przez chwilkę nad prezentem, który przyniesie rzeczywiście radość, a nie stanie się kolejnym łapaczem kurzu. Dlatego jeśli jeszcze nie macie pomysłu na prezent dla siostry, przyjaciółki, mamy, to ten wpis jest właśnie dla Was. Całkiem spora garść sprawdzonych pomysłów na podarki. Pamiętajcie jednak, że najlepszym prezentem jest czas poświęcony drugiej osobie :)



1. Glam Planner idealny na 2018 rok - KLIK
 2. Torboplecak z wahpapy PotPot - KLIK
3. Najpiękniejsza pościel ever od Miminkoo (marzę o niej) - KLIK
4. Przepiękna bransoletka Tamilove - KLIK
5. Masło do ciała od Mokosh - KLIK
6. Pierścionek Pandora - KLIK
7. Mydła Ajeden - KLIK
8. Najnowsza książka kucharska Jemiego Olivera - KLIK


9. Notes Łąka - KLIK
10. Legendarny róż do policzków Nars Orgasm - KLIK
11. Zachwycające torebka od bag byM. - KLIK
12. Rewelacyjny peeling od MydłoStacji - KLIK
13. Domki latarenki od Desperate House - KLIK
14. Świeca sojowa od Hagi - KLIK
15. Kardigan z domieszka kaszmiru - KLIK
16. Filiżanka Bolesławiec - KLIK


17. Glamoursy - KLIK
18. Zestaw mini pomadek Lipstic Quinn - KLIK
19. Książka Trufla. Same dobre rzeczy - KLIK
20. Paletka cieni Lily Lolo - KLIK
21. Czapka - KLIK
22. Zestaw od Yope - KLIK
23. Książka - KLIK
24. Świeca o korzennym zapachu - KLIK


25. Książka o zdrowym żywieniu - KLIK
26. Naturalny puder w kamieniu - KLIK
27. Gra Carcassone - KLIK
28. Przepiękna Oplotka - KLIK
29. Portfel - KLIK
30. Kapcie - KLIK
31. Serum Resibo - KLIK
32. Stanik - KLIK


33. Etui na tablet - KLIK
34. Pierścionek od Tamilove - KLIK
35. Koszula lniana - KLIK
36. Sól do kąpieli Ajeden - KLIK
37. Piękna skórzana torebka - KLIK
38. Herbata od Imbryk Herbaty - KLIK
39. Ciepłe rękawice - KLIK
40. Książka na zimowe wieczory - KLIK
41. Hydrolat z oczaru wirginijskiego od MydłoStacji - KLIK


Listopad nie rozpieszczał nas pogodowo, bo nie dość, że dni króciuteńkie, to jeszcze ciągle mży, pada lub leje na zmianę :) Wskazane jest więc poprawianie sobie humoru nie tylko świeczkami i kieliszkiem wina czy kubkiem aromatycznej herbaty, ale też innymi drobnymi przyjemnościami. A czym ja sobie umiliłam listopad? Zobaczcie sami!

1. KOSMETYKI


Całkiem sporo fajnych produktów odkryłam w listopadzie. Myślę, że niektóre z nich zostaną ze mną na bardzo długo. Jednym z takich ciekawych odkryć był niewątpliwie krem BB koreańskiej marki Missha. Mój ideał. Ja ogólnie mało używam takich produktów, bo zazwyczaj wystarcza mi tylko naturalny puder, ale ten krem to jest cacko. Świetnie stapia się ze skórą, dobrze kryje, pozostawiając wygładzoną i promienną skórę twarzy, ale jednocześnie nie pozostawia efektu maski, czego wprost nie znoszę! Krem składa się wyłącznie z naturalnych składników. Jego formuła wzbogacona została o ekstrakty z rumianku i rozmarynu, które posiadają właściwości przeciwzapalne, łagodzące, przeciwgrzybicze, ceramidy skutecznie nawilżające skórę i chroniące ją przed nadmierną utratą wody z naskórka oraz kwas hialuronowy intensywnie nawilżający i ujędrniający skórę. U mnie sprawdza się rewelacyjnie. Do tego cena też jest świetna, bo 20 ml można już kupić za około 30 zł. 


Mus do ciała shake kokosowo-bananowy od Nacomi. No kocham. Za wszystko. Za działanie, za zapach, za konsystencję, za mega słodki design opakowań. Zresztą z marką Nacomi jest mi po drodze już od dawna, bo moja przygoda z kosmetykami naturalnym zaczęła się od tej właśnie firmy. Ciągle jednak zaskakują mnie nowymi produktami. A ten mus jest bombowy. Ma fajną lekką, puszystą konsystencję, więc łatwo się rozprowadza, pozostawiając skórę miękką, nawilżoną oraz obłędnie pachnącą, tak pysznie i egzotycznie. W jego skład wchodzi masło shea, olej z pestek winogron i olej arganowy. Na ich stronie są też inne zapachy tych musów (KLIK). Jestem mocno na tak!

2. LATARENKI


Mam słabość do rzeczy hand made, stąd mój cykl wpisów na blogu. Zawsze są to oryginalne i pięknie wykonane produkty, za którymi stoją wspaniałe, zdolne kobiety. Niedawno na Instagramie odkryłam mega utalentowaną dziewczynę produkującą przepiękne metalowe latarenki - domki, które absolutnie skradły moje serce. Mam u siebie dwa domki, ale już wiem, że pojawią się kolejne. Nie wyobrażam sobie jesieni i zimy bez pachnących świeczek, a w takich domkach wyglądają mega klimatycznie. Latarenki wykonane są pierwsza klasa, cieszą oko i są wspaniałymi umilaczami jesiennych wieczorów. Koniecznie zajrzyjcie do Despreate Houses TU i TU. Ja przepadłam!

 3. WAPA PAPER


Pewnie pamiętacie jak pisałam Wam na blogu (o TU) o torebkach z papieru, bo dostałam wówczas sporo komentarzy i zapytań na blogu, Facebooku czy Instagramie chociażby o to jak spisuje się torebka. Wiele z Was zdziwił fakt, że produkty wykonane były z papieru, a nie skóry. Śpieszę donieść, że torebki sprawują się fantastycznie. Nic zupełnie się z nimi nie dzieje. Odkryłam też że z washpapy czyli papieru, który można prać i ponownie używać, firma wykonuje również osłonki, pudełka, etui, kosmetyczki czy nerki. Zakochałam się w tych rzeczach i już marzę o kilku produktach, które będą idealne na toaletkę w sypialni. A w listopadzie pokochałam tę radosną torebkę ze zdjęcia wyżej. Jest prosta, elegancka, dwukolorowa, z kieszonką w środku. Kupiłam ją TUTAJ.

 4. ULUBIONY SERIAL


W listopadzie zaczęliśmy oglądać na Netflixie świetny serial Bloodline. Jeszcze nie obejrzeliśmy wszystkich odcinków, ale muszę przyznać, że wciągnął nas od samego początku. Klimat w sam raz na jesienne wieczory, bo rzecz dzieje się na rajskiej Florydzie, gdzie gorąco i pełno wspaniałych plaż. Bogata rodzina Rayburn prowadzi tam hotel. Po latach nieobecności wraca do domu jeden z braci, czarna owca, a jego obecność przywołuje niewygodne wspomnienia i wkrótce okazuje się, że rodzina skrywa mnóstwo tajemnic. Jeśli jeszcze nie oglądaliście, to warto nadrobić. 

5. WYCZEKIWANA KSIĄŻKA


Jeszcze wprawdzie jej nie mam, ale chwila, moment i będzie u mnie. Już nie mogę się jej doczekać. Pisałam o tej książce już w TYM zestawieniu. Jestem fanką bloga Patrycji, więc z całą pewnością książka mnie zadowoli. Już sama okładka, która jest minimalistyczna, ale jakże stylowa mówi, że w środku spotkamy same dobre rzeczy. Spodziewam się prostych przepisów, na potrawy które będę chciała przygotować w domu.

Zerknęłam ostatnio w swoją listę przeczytanych w 2017 roku książek i muszę przyznać, że jest całkiem spora. Zdecydowanie dłuższa niż w zeszłym roku. Mam jednak postanowienie, że w nadchodzacym roku przebiję tę z 2017. Ostatnio zakochałam się w thrillerach, o czym pisałam już nie raz, ale sięgam też po poradniki i lekkie czytadła dla kobiet. Szperam ciągle w poszukiwaniu nowych pozycji i spisuję sobie, więc pomyślałam, że podzielę się tym spisem z Wami. W zestawieniu pojawią się też książki kucharskie i myślę, że właśnie od nich zacznę ten przegląd. Pozostałe będą wrzucane zupełnie przypadkowo.
1. "Trufla. Same dobre rzeczy"- marzę o tej książce, bo jest autorstwa jednej z moich ulubionych blogerek kulinarnych. Patrycja prowadzi swój blog nieprzerwanie od 10 lat, popularyzując kuchnię zdrową, smaczną oraz niebanalną. Z jej przepisu na orkiszowiec wieloziarnisty korzystam bardzo często. Będzie moja*.


 2. "Super żywność czyli superfoods po polsku" - autorka przekonuje w swojej książce, że aby super się odżywiać wystarczy sięgnąć po nasze polskie produkty,  które mamy w naszych lodówkach, nie musimy koniecznie nadwyrężać portfela i szukać po sklepach egzotycznych produktów.


3.  "5 składników. Gotuj szybko i łatwo" - w książce znajduje się ponad 130 zupełnie nowych przepisów, które możesz wykorzystać na co dzień i od święta. Są tam przepisy na sałatki i pasty, ciekawe pomysły na kurczaka, ryby warzywa, ryż, makarony, wołowinę i wieprzowinę i słodkości. Ta książka to maksimum smaku przy minimum wysiłku, szeroki wachlarz posiłków o różnej wartości odżywczej i mnóstwo fantastycznych inspiracji. Dla mnie bomba!


4. "O roślinach" - bardzo ciekawi mnie ta książka i wiem, że moja mam i najlepsza przyjaciółka byłyby nią też zachwycone. Opisanych jest w niej około 50 gatunków kwiatów doniczkowych, z informacją, jak się nimi opiekować, jak podlewać, nawozić, jakie stanowisko dla nich wybrać. Oprócz tego w książce czytelnik znajdzie mapę polskich oranżerii oraz eseje o roślinach w sztuce, ich wpływie na nasze zdrowie i samopoczucie. A także step by step, jak przygotować las w słoiku, kokedamę oraz porady dotyczące aranżacji oplątw.


5. "Tylko jedno kłamstwo" - thriller psychologiczny, który bardzo ciekawie się zapowiada. Tara Logan ma cudowną rodzinę: męża Noah i dwójkę dzieci, nastoletnią Rosie i jedenastoletniego Spencera. Pewnego dnia budzi się w łóżku swojego sąsiada nie pamiętając prawie nic z poprzedniego wieczora. Sprawy szybko przybierają jeszcze gorszy obrót – Tara odkrywa, że leżący obok niej mężczyzna nie żyje. Ciekawe jaki będzie finał.


6. "Pod skórą" - to czwarta powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej i podobno najlepsza. "Oskar wraca do domu po kilku latach nieobecności. Remont rodzinnego domu łączy z pracą w lokalnym klubie. Ada spędza wakacje, oddając się swojej największej pasji. Prowadzi zajęcia taneczne, a wieczorami wraz ze znajomymi imprezuje w największym klubie w mieście. Pojawienie się Oskara wywraca jej życie do góry nogami. Tragedia podzieliła ich dawno temu. Nie da się o niej zapomnieć, jak nie da się zapomnieć o cierniu tkwiącym głęboko pod skórą. Czy można wybaczyć zdradę? Czy w obliczu tego, kim byli i kim się stali, zapomną o nienawiści i ponownie sobie zaufają"?


7. "Dobra córka" -  świetny thriller. Pisałam o tej książce więcej TU. Polecam, warta uwagi. 

8. "Nieobecna" - to kolejny dobry thriller. Nora chce być niewidzialna. Mieszka nielegalnie w cudzej piwnicy i nie ma przyjaciół. Ucieka przed przeszłością, doznała zbyt wiele zła i niewyobrażalnego okrucieństwa, by komukolwiek zaufać. Jeden telefon zmusza ją do wyjścia z ukrycia. Nora rusza na poszukiwanie zaginionej córki, którą piętnaście lat temu oddała do adopcji kilka minut po porodzie. Wpada na ślad rozgałęzionego spisku, odkrywa też, kto przed laty odarł ją z godności i skazał na śmierć. Decyduje się na samotną walkę z wpływowymi ludźmi, którzy stoją ponad prawem. Moja recenzja tej ksiazki TU
 

9. "Zostać Panią Parrish" - właśnie do mnie przyszła i zabieram się za czytanie. Amber Patterson uważa, że jest stworzona do życia w luksusie. Ma wybujałe ambicje, zero skrupułów i spore zdolności aktorskie. Daphne Parrish ma wszystko, o czym marzy Amber. Bogatego i przystojnego męża, luksusowy dom i udane dzieci. Prowadzi idealne, pozbawione trosk życie. Amber obmyśla plan, jak zająć jej miejsce. Bez skrupułów, krok po kroku wdziera się w życie Parrishów, umiejętnie manipulując wszystkimi członkami rodziny. Prowadzi cyniczną grę, ale musi się spieszyć, bo na jaw mogą wyjść jej sekrety z przeszłości. Nie wie, że jest tylko pionkiem i to nie ona rozdaje karty. Ciekawie się zapowiada.


10. "Wieczór taki jak ten" - lubię Gabrielę Gargaś, więc jestem ciekawa jej nowej książki. Tym razem bohaterką jest Michalina, która ma 27 lat i sama wychowuje młodszego brata. Mieszka w przepięknej, malowniczej miejscowości u podnóża Tatr. W codziennych trudach wspiera ją babcia Zosia, właścicielka cukierni „Cynamonowe serca”. To za jej radą, by podreperować budżet, wnuczka postanawia na okres Bożego Narodzenia wynająć pokoje dla gości. Poruszająca opowieść pełna świątecznego, niepowtarzalnego klimatu i magii. Bo gdy ludzie walczą o to, co w życiu najcenniejsze, atmosfera Bożego Narodzenia może zdziałać cuda.


11. "Inwigilacja" - kolejna propozycja Remigiusza Mroza. Chłopak, który zaginął kilkanaście lat temu na wakacjach w Egipcie, odnajduje się na jednym z warszawskich osiedli. Posługuje się innym imieniem i nazwiskiem, i mimo że rodzice rozpoznają w nim syna, on sam utrzymuje, że nie ma z zaginionym nic wspólnego. Sytuację komplikuje fakt, że po przejściu na islam i powrocie do Polski mężczyzna znalazł się na celowniku służb. Gdy pojawiają się zarzuty, że przygotowuje zamach terrorystyczny, zwraca się o pomoc do prawniczki, która niegdyś zasłynęła obroną pewnego Roma.
Joanna Chyłka niechętnie podejmuje się sprawy. Słynie bowiem nie tylko z ciętego języka, ale także z niechęci do obcych. W dodatku nie jest przekonana, czy jej nowy klient w istocie nie planuje zamachu…


12. "Niema" - nigdy nie czytałam książki Natashy Preston, ale na tę się skuszę. Oakley ma szesnaście lat i milczy już jedenasty rok. Nikt nie wie, dlaczego nagle zamilkła. Co takiego się stało, że z wesołej dziewczynki zamieniła się w niemy cień samej siebie? Jej kontakt ze światem ogranicza się dziś do pojedynczych gestów, którymi komunikuje podstawowe potrzeby. Chowa się we własnym wnętrzu, bo jedynie tam czuje się bezpieczna. W szkole wystawiona jest na ataki swoich dręczycieli. Tylko jej jedyny przyjaciel, Cole, stoi twardo po jej stronie i uważa, że jest dokładnie taka, jak powinna być – idealna. Przez lata zbudowali ich własną wersję przyjaźni. Ale czy jeśli pojawi się między nimi coś więcej, ta relacja przetrwa? I czy Oakley będzie w stanie zachować dawne wydarzenia w sekrecie, gdy przyjdzie jej stanąć twarzą twarz z kimś ze swojej przeszłości?


13. "Nieznajoma w domu" - Karen i Tom są szczęśliwi. Mają uroczy dom w północnej części stanu Nowy Jork, wciąż są praktycznie nowożeńcami i nie mają dzieci, które zakłócałyby im komfort wspólnego życia. Ale pewnego dnia po powrocie do domu Tom stwierdza, że Karen zniknęła – na podjeździe nie ma jej samochodu i wszystko wskazuje na to, że wyjechała w wielkim pośpiechu. Zostawiła nawet torebkę z dokumentami i telefonem komórkowym…


14. "Julia zaczyna od nowa" - to opowieść o pragnieniach, tęsknotach i codziennych wyborach. Historia trzech pokoleń kobiet, które wciąż szukają swojej drogi do szczęścia. W sam raz na zimowe wieczory.

15. "Latarnia z Kiss River" - uwielbiam ksiażki Chamberlain. Każda jej powieść to perełka. Lata 40. XX wieku. Czternastoletnia Elizabeth Poor, córka latarników z Kiss River, zakochuje się w Sandym, żołnierzu ze Straży Wybrzeża. Na świecie panuje wojna, w Kiss River działa niemiecki szpieg. Bess wpada na jego trop – a później znika...


16. "Grace i Grace" -  rzecz dzieje się w 1843 roku, kiedy Grace Marks zostaje skazana za współudział w brutalnym morderstwie swojego pracodawcy i jego gospodyni. Odsiadując wyrok dożywocia, twierdzi, iż całkowicie utraciła pamięć. Niektórzy uważają, że Grace jest niewinna angażują do pomocy dobrze się zapowiadającego specjalistę od chorób umysłowych. Mężczyzna wysłuchuje historii Grace, zbliżając ją coraz bardziej do dnia, którego ona nie pamięta. Jakie wspomnienia uda mu się odblokować? Czy Grace naprawdę zabiła? Jestem bardzo ciekawa tej książki.


17. "Jej ostatni oddech" - i kolejny thriller na liście. Już sam tytuł budzi strach. Północna część Seattle to rewir seryjnego mordercy, nazywanego przez policję Kowbojem. Poluje on na młode kobiety nocujące w tanich motelach. Tracy ma prawo przypuszczać, że będzie jego kolejnym celem... Ma do dyspozycji niezbyt jasne wskazówki, ale przeczuwa, że kluczem do powstrzymania szaleńca może być dochodzenie sprzed 10 lat. Okazuje się jednak, że kolegom Tracy bardzo zależy na tym, by tamta sprawa pozostała zamknięta. Czy nieustraszona policjantka zdoła znaleźć dowód, który pozwoli jej schwytać psychopatę, czy też sama wpadnie w jego sidła? Kowboj już rozpoczął łowy!



18. "Gwiazdka z nieba" - W śnieżną wigilijną noc na tatrzańskiej przełęczy dochodzi do tragedii. Sześć lat później w mazurskiej chacie nad jeziorem wydarza się cud. Niektórzy ludzie, choćby mieli wszystko, nie będą szczęśliwi. Inni nie mają nic, a potrafią cieszyć się życiem. Nataniel chciał należeć do tych drugich. Uległ wypadkowi, stracił matkę, a potem dach nad głową. Czy może spotkać go jeszcze coś gorszego?
19. "Świąteczne marzenia" - teraz dla odmiany coś lekkiego z Nowym Yorkiem w tle. Meg jest samotną matką, która pragnie, aby jej syn otrzymał w życiu wszystko, czego ona nigdy nie miała. Wychowana w rodzinie zastępczej kobieta od dziecka marzyła o idealnych świętach. W tym roku jest zdeterminowana, aby jej synek przeżył wyśnioną Gwiazdkę z pieczonym indykiem na stole, wesoło igrającym ogniem w kominku i stertą prezentów pod pięknie przystrojoną choinką. Do szczęścia brakuje jej jedynie odpowiedniego mężczyzny. Przypadkowa znajomość z przystojnym architektem sprawia, że kobieta zmienia swoje plany i wyrusza w pogoń za miłością do Nowego Jorku. Czy Meg i jej syn przeżyją wreszcie wymarzone święta?
 

20. "Obsesja" - to powieść obyczajowa z kryminalnym wątkiem w tle. Czytałam sporo pozytywnych opinii na temat tej książki. Doktor Joanna Skoczek to młody, lecz utalentowany lekarz psychiatra. Kilka miesięcy po rozwodzie postanawia poukładać sobie życie na nowo. Przeprowadza się więc do Warszawy i wynajmuje tam kawalerkę, w której mieszka jedynie w towarzystwie swojego kota. Rozpoczyna też nową pracę na oddziale psychiatrii. Upływa jej ona na niekończących się, trudnych konsultacjach i długich, nocnych dyżurach. Podczas nich, pośród mrocznych korytarzy szpitala łatwo popaść w paranoję, a już zwłaszcza wtedy, gdy jedna z pacjentek oddziału psychiatrycznego zostaje zamordowana. Tymczasem w szafce młodej pani doktor zaczynają pojawiać się anonimowe listy od tajemniczego wielbiciela. Joanna Skoczek jest młodą, atrakcyjną kobietą, zatem nic dziwnego, że zaleca się do niej wielu. Jest wśród nich nawet przystojny chirurg Tomek, za którym szaleje niemal cały żeński personel.


21. "Liga (nie)złych mam" - już nie mogę się doczekać, kiedy będzie moja. To kolekcja esejów napisanych przez różne mamy, które rozprawiają się ze szkodliwym mitem matki idealnej i przywracają wiarę w twoje rodzicielskie kompetencje. Jeśli kochasz swoje dzieci, a jednocześnie nie masz zamiaru rezygnować z siebie, witamy w lidze (nie)złych mam. Bo tak naprawdę nie ma znaczenia, jak twoje wybory oceniają inni - ważne, jak widzi Cię twoje dziecko.

*niektóre opisy pochodzą od Wydawców.

Uwielbiam pisać o książkach dla dzieci, zwłaszcza takich, które mnie samą zainteresowały i przy okazji wiele się z nich dowiedziałam. Jedną z takich właśnie książek jest propozycja wydana ostatnio przez Wydawnictwo Polarny Lis


"Sekrety pojazdów. Podróż do wnętrza maszyn", bo o niej mowa, to zdecydowanie książka dla całej rodziny. Sprawdzi się u sześciolatka, ale też zainteresowany nią będzie niejeden dorosły. Nie jest to bowiem pozycja, w której znajdziemy jedynie suche dane na temat budowy maszyn, ale całe mnóstwo ciekawych informacji. I to właśnie dla tych ciekawostek warto ją nabyć, zwłaszcza że najbliższym czasie doskonała ku temu okazja, bo zbliża się przecież czas dawania prezentów.


Myślę, że każde dziecko zainteresowane jest tym, jak coś działa i co ma w środku. Dzięki książce odkryjemy aż szesnaście różnych maszyn. Zaglądniemy do wnętrza Titanica, Orient Ekspressu, czyli luksusowego pociągu, którego trasa przecinała całą Europę i docierała aż do bram Orientu, będziemy patrolować morza dzięki atomowemu okrętowi podwodnemu, przelecimy się Airbusem A380, który jest największym, najcięższym i najwyższym samolotem liniowym, dowiemy się co jest konieczne do szybkiego opanowania pożaru, a na koniec zabierzemy się z taborem cyrkowym. 

W książce przeczytamy również wiele o historii poszczególnych pojazdów i o warunkach, w jakich pracują ludzie, którzy je obsługują. Wszelkie informacje podane są w ciekawy i zachęcający do czytania sposób.


Książka jest pięknie wydana. Ma duży format, bardzo przejrzyste i precyzyjne ilustracje, które z całą pewnością będą cieszyć oko nie tylko znawcę maszyn. Książkę można kupić, np. TU.

Nie lubię myśleć o świętach w listopadzie, co może jest trochę błędem, bo później modlę się, by kurier przyniósł prezent na czas, ale na szczęście moje dziecko ma zazwyczaj dość jasno określone upodobania, więc nie muszę się dodatkowo głowić nad prezentem, co bardzo mnie cieszy. Dlatego więc dopiero teraz publikuję wpis prezentowy. Pewnie mnóstwo takich inspiracji obecnie można znaleźć w sieci, ale powiem Wam, że prezenty, które pokażę poniżej, nie wybrałam ja, ale moje dziecko. Podzieliłam wpis na kategorie, bo niektórzy wolą klocki, inni gry czy zestawy artystyczne. Myślę jendak, że każdy znajdzie coś dla swojego dziecka. 

Gry

Uwielbiamy wszelkie planszówki i mamy ich w domu sporą kolekcję. Ciągle jednak przybywają nowe gry, bo to nasza najczęstsza forma wspólnego spędzania czasu. Tą pasją zaraził nas mój mąż i bardzo cieszy mnie fakt, że obecnie gry planszowe przeżywają renesans. Czas spędzony przy planszówkach czy grach zręcznościowych uważam za bardzo pożyteczny, bo gimnastykujemy wówczas nasze mózgi, uczymy się planowania, wygrywania i przegrywania, cierpliwości, a przede wszystkim zacieśniamy więzi i uczymy się siebie nawzajem.



Układanki i klocki

Mój Syn bardzo lubi układać klocki i to nie tylko te od Lego. Mamy sporo drewnianych klocków, ale też plastikowych różnego rodzaju. Alexander czasem tworzy z nich takie projekty, że mnie osobiście zadziwia jego pomysłowość. Ostatnio bardzo pokochał układanie kulodromów. Natomiast do puzzli absolutnie nie ma serca, ale alternatywą dla nich są właśnie klocki i wszelkiego rodzaju układanki. Dodatkowo to wyjątkowo wdzięczny prezent, bo potrafi zająć dziecko na długie godziny, jednocześnie wspierając motorykę i rozwijając wyobraźnię przestrzenną dziecka.



Mały artysta

U nas malowanie, rysowanie, kolorowanie to nieodzowna czynność każdego dnia. Zużywamy takie ilości papieru i kredek tygodniowo, że pewnie w niektórych domach starczyłoby dla kilku dzieci przez miesiąc. Ostatnio usłyszałam od Pani w przedszkolu, że Alex tworzy najwięcej prac ze wszystkich dzieci. Nie żal mi więc kupować kolejnych pasteli pentela, kredek Bambino czy kolorowych kartek. Mamy na bieżąco ozdabianą lodówkę, ja z mężem w pracy tablice korkowe i segregatory wypchane pracami mojego małego artysty. Wiem, że dzięki takim pracom moje dziecko się wycisza, koncentruje, rozwija wyobraźnię i poprawia motorykę.




Zabawa w zawody 

Nie lubię takich zabaw, ale od czasu do czasu daję się namówić na zabawę w sklep czy lekarza. O ile bawiąc się w lekarza zazwyczaj jestem pacjentem, więc moja rola sprowadza się najczęściej do leżenia i skarżenia się na to co mnie boli, o tyle zabawa w sklep wymaga już większego zaangażowania. Dlatego wrabiam w te zabawy męża :))) A niech sobie trochę pogada, bo lubi.


→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→
Jeżeli spodobał Ci się ten post i sądzisz, że może komuś się przydać, kliknij proszę Lubię to na moim profilu na FB lub udostępnij go u siebie. 
*Wpis powstał we współpracy ze sklepem internetowym MaxiZabawa.pl
Obsługiwane przez usługę Blogger.