Są takie książki, które mocno mnie poruszają, każde słowo sprawia, że moja dusza drga. Są takie książki, wobec których nie da się przejść obojętnie, bo zmuszają do refleksji i zastanowienia się nad życiem i jego sensem. Do takich książek zalicza się bez wątpienia "Najszczęśliwszy człowiek na Ziemi" Eddie'go Jaku. 

Kiedy przeczytałam opis książki, wiedziałam że koniecznie chcę ją przeczytać. Spojrzeć na świat oczami człowieka, który w życiu naprawdę dużo wycierpiał, który złu zaglądał w oczy, a mimo wszystko jest w stanie czuć się szczęśliwą osobą. Eddie Jaku, a właściwie Abraham Salomon Jakubowicz, jako stulatek spisał swoją historię, która z jednej strony jest pełna bólu, okrutnych doświadczeń, ale z drugiej dająca nadzieję i niosąca radość wszystkim, którzy ją czytają.
 

Główny bohater, pomimo tego że przeżył w życiu niewyobrażalną tragedię, musiał mierzyć się z traumą Holokaustu, nie pielęgnuje w sobie nienawiści ani żalu do swoim oprawców, bo jak twierdzi nienawiść zatruwa nas samych. A zetknął się nawet z samym doktorem Mengele zwanym Aniołem śmierci. Pomimo tego, ze wiele wycierpiał, bo stracił rodzinę, majątek został rozkradziony nie stracił wiary w ludzi, pozostał człowiekiem pogodnym i ceniącym każdą chwilę życia. Duża w tym zasługa jego ojca, który powtarzał synowi, że "człowiek jest dużo więcej wart niż jego konto bankowe", że w życiu liczą się ludzie i dobroć, którą dajemy innym. Sami jesteśmy panami swojego losu i możemy w życiu wybrać szczęście. Jak zrobił to Eddie. Możemy się uśmiechać, bo jak to robimy, to świat uśmiecha się razem z nami.

Książka "Najszczęśliwszy człowiek na Ziemi" jest swoistego rodzaju pamiętnikiem tamtych trudnych czasów, horroru obozów koncentracyjnych, gdzie człowiek człowiekowi wyrządzał przeokropną krzywdę. W książce pojawiają się przepiękne zdjęcia z prywatnego albumu pisarza, które można zobaczyć również w Muzeum w Sydney. Zdecydowanie warto przeczytać tę wspaniałą, bardzo wzruszającą, pełną nadziei historię.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Muza S.A. i jest do kupienia TUTAJ.


Bardzo lubię czytać książki Harlana Cobena i wcale nie dziwię się, że na ich kanwie powstają seriale. Uważam, że ekranizacje jego powieści to strzał w przysłowiową dziesiątkę! Zawsze wiele się dzieje, nie brakuje mocnych wrażeń i snucia domysłów, więc to szalenia dobra rozrywka. Przeczytałam książkę "Bez pożegnania", obejrzałam też serial na Netflixie i mam poczucie dobrze wykorzystanego czasu przeznaczonego na odpoczynek. 

Każda kolejna przeczytana książka Cobena zachwyca mnie niezmiernie. Genialny, zagmatwany pomysł na historię, zagmatwana, niebanalna intryga, świetnie, misternie uknuta fabuła, wartka akcja, nieśpieszne wyjawiane tajemnice bohaterów, zaskakujący finał, częste zwroty akcji i lekki styl pisarza to zdecydowanie plusy jego wszystkich powieści. 

W "Bez pożegnania" poznajemy historię rodziny, naznaczonej wielką tragedią, z którą Will i jego mama nie potrafią się pogodzić i uporać, a co więcej są głęboko przekonani, że finał tej historii był zupełnie inny. "On żyje" to ostatnie słowa jakie wypowiada umierająca matka Willa, a na potwierdzenie tezy pokazuje mu zdjęcie Kena. Czy to prawda czy jednak mistyfikacja?

Will pojawił się ze swoją dziewczyną Sheilą na pogrzebie matki. Młoda kobieta po ceremonii odbiera telefon, który sprawia że zaczyna się denerwować, żegna się z Willem zostawiając mu dziwny list i ślad po niej ginie. Zrozpaczony chłopak, który w przeszłości stracił już dziewczynę, bo została ona brutalnie zamordowana rzekomo przez jego brata Kena, rozpoczyna na własną rękę poszukiwania. Pomaga mu w tym kolega z charytatywnej organizacji pomagającej dzieciom z ulicy, w które oboje pracują. Chłopak wszędzie napotyka na mur milczenia, trudności się piętrzą, pojawiają się bezlitośni i okrutni przyjaciele Kena, ale Will pomimo wszystkich przeciwności nie poddaje się, ryzykuje nawet własne życie i tajemnice z przeszłości powolutku wychodzą na jaw. Przeszłość okazuje się być jednak bardziej skomplikowana, niż to mogło się wydawać, niż to jak ją zapamiętał młody Will. Chłopak szukając ukochanej i próbując rozwikłać sprawę zaginionego brata odkrywa, że te dwie sprawy się łączą, ewidentnie istnieje związek pomiędzy sprawą z przeszłości, a wydarzeniami z teraźniejszości. Rozwiązanie zagadki dosłownie wbija w fotel. 

"Bez pożegnania" to książka z gatunku tych nieodkładanych, hipnotyzujących i niesamowicie wciągających. To jak przejażdżka rollercoasterem. Doskonała rozrywka dostarczająca mnóstwa emocji, nie pozwalająca na odrobinę nudy łamigłówka z nieprzewidywalnym zaskoczeniem. Harlan Coben kupił mnie tą historią, dlatego gorąco polecam przeczytać jego najnowszy kryminał. Satysfakcja czytelnicza gwarantowana!

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Albatros.

   

Wakacje rządzą się swoimi prawami, tyczy się to także wyboru lektur na ten wspaniały czas. Poszukuję ciekawych pozycji buszując po księgarniach internetowych i moich ulubionych wydawnictwach. W przypadku książki "Nic tu po was" było trochę przewrotnie, bo to książka "znalazła" mnie. Otrzymałam ją bowiem przedpremierowo z Wydawnictwa Agora

Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale przyznam szczerze, w przypadku tej książki ważną rolę odegrała właśnie jej okładka. Mocno mnie bowiem zaintrygowała, co więcej zaintrygowała na tyle, że chciałam koniecznie poznać historię opisaną w środku. 

Lilian, bardzo zdolna, ale biedna dziewczyna, dostaje się do elitarnego liceum z internatem dzięki stypendium. Poznaje tam bogatą "dziwacznie inteligentną" Madison. Dziewczyny mieszkają w jednym pokoju i szybko się zaprzyjaźniają. W wyniku skandalu wywołanego przez Madison, Lilian musi jednak opuścić szkołę. Sprawia to, że wiedzie nieszczęśliwe, ubogie życie bez perspektyw. Praca ani życie towarzyskie też nie dają jej satysfakcji. Kiedy więc otrzymuje list od Madison, bo kobiety nie zerwały całkowicie kontaktu, z propozycją pracy, bez większego zastanowienia ją przyjmuje. Lilian ma się zajmować przybranymi dziećmi, bliźniętami z pierwszego małżeństwa męża przyjaciółki. Problem polega tylko na tym, że Bessie i Roland ulegają samozapłonowi, kiedy czymś się bardzo ekscytują. Ich skóra wówczas płonie.

Na kanwie tej historii Kevin Wilson w bardzo bezpretensjonalny, bez nadęcia sposób tak naprawdę opowiada o pokiereszowanych przez los ludziach, zmarnowanych szansach i nieudanym życiu, trudnych relacjach rodzinnych, braku zrozumienia i miłości czy inności. Pokazuje też bardzo różne podejścia do życia.  

"Nic tu po was" czyta się właściwie jednym tchem. Wciągająca i niebywale wzruszająca historia nie pozwala oderwać się od lektury. Szereg emocji towarzyszących przy czytaniu książki powoduje wspaniałe Czytelnicze doznanie. Czasem jest wesoło, czasem smutno, bywa zaskakująco, a czasem refleksyjnie i melancholijnie. Jedno jest pewne, warto ją przeczytać!



Macie swoich ulubionych autorów? Ja mam ich nawet kilku, ale jednym z najulubieńszych jest Guillaume Musso. Odkryłam jego ksiażki wiele lat temu i zawsze czekam na kolejną powieść. Zamawiam w ciemno, bo uwielbiam styl Musso. 

To, co o łączy praktycznie wszystkie jego powieści i wyróżnia je spośród innych to zdecydowanie pomieszanie realizmu z fantazją. I to zazwyczaj z zaskoczenia, niespodziewanie. Przenikają się również sprawnie różne płaszczyzny i wymiary w sposób niebanalny i niezwykle przemyślany tworząc  intrygującą historię, w którą Czytelnik zostaje wciągnięty już od pierwszych stron. 

W najnowszej książce francuskiego autora "Zabawa w chowanego" nie brakuje połączenia tego co rzeczywiste z tym co nierealne. Musso puszcza tu wodze fantazji, jego nieposkromiona dusza artysty po raz kolejny pozwala, że Czytelnik zostaje zaskoczony. Autor igra sobie z Czytelnikiem, sprowadza go na manowce poruszając się po dwóch światach i wnikając w umysł twórcy. Tu autor staje twarzą w twarz z bohaterami swojej powieści.

Flora Conway niebywale znana pisarka, która bardzo mocno oddziela świat zawodowy od prywatnego, w swoim apartamencie podczas zabawy z córką w chowanego odkrywa, że ta znika be śladu. Kobieta próbuje wszelkimi sposobami dowiedzieć się, co stało się z Carrie. Pomaga jej w tym policyjny detektyw. Okazuje się, że prawdę na temat zniknięcia trzyletniej Cariie może znać Romain Ozorski - pisarz mieszkający we Francji, który również zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym zmaga się z wieloma problemami. Czy tych dwojga będzie w stanie sobie pomóc? Czy z takiego spotkania może wyniknąć coś dobrego? Tego dowiecie się sięgając po książkę. Serdecznie zapraszam do świata Musso!

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Albatros.




 


"Przemiana. Ajurwedyjski sposób na piękno i zdrowie" Kate O'Donnell to moja pierwsza przeczytana książka na temat ajurwedy, która uznawana jest za najstarszy system opieki zdrowotnej na świecie. Już od dawna szukałam ciekawej pozycji w tym temacie. Jakiś czas temu w nowościach w księgarni TaniaKsiazka.pl znalazłam właśnie ten tytuł, więc postanowiłam nabyć książkę, by zapoznać się z podstawami i tajnikami ajurwedyjskiego stylu życia.

Kate O'Donnell, która od lat jest propagatorką zdrowego stylu życia i pasjonatką medycyny niekonwencjonalnej, swoją "przygodę" z ajurwedą zaczęła ponad dwadzieścia lat temu, kiedy wyjechała do Indii w celu pozbycia się ze swojego organizmu pasożytów. Od tej pory zgłębiała temat ajurwedy, więc jej książka jest oparta na ogromnej wiedzy i bogatym doświadczeniu.

Autorka w swojej książce w zwięzły, dość prosty i raczej zrozumiały dla każdego sposób (nawet dla takiego laika, jak ja) pisze o ajurwedzie, która jest zwyczajnie rzecz ujmując "nauką o życiu", swoistego rodzaju drogą samopoznania i troski o siebie, dzięki której możemy odzyskać nasze zdrowie, piękno i harmonię w życiu. Ajurweda jest pomocna w odzyskaniu równowagi ciała i duszy.  W książce znajdziemy mnóstwo podpowiedzi, jak w praktyce ten stan osiągnąć, jak polepszyć stan naszego organizmu. Sporo więc tutaj wskazówek i porad, receptur opartych na ziołach czy przyprawach i to tych ogólnie dostępnych. Autorka podaje receptury na toniki, kremy, ale też wspaniałe przepisy kulinarne i lecznicze napary. Z książki dowiadujemy się także o tym, jak oczyścić i zregenerować nasz organizm oraz wspierać odporność i układ nerwowy.

"Przemiana. Ajurwedyjski sposób na piękno i zdrowie" to dla mnie trochę również taki rodzaj albumu, bo sama książka jest przepięknie wydana, na ładnym papierze, a wspaniałe duże fotografie cieszą oko.

Jeżeli interesuje Cię ta tematyka, to zdecydowanie warto zapoznać się z tą książką. Obecnie w bardzo dobrej cenie "Przemiana. Ajurwedyjski sposób na piękno i zdrowie" można kupić na TaniaKsiazka.pl. A ja rozglądam się już za kolejną w temacie ajurwedy, bo to dziedzina według mnie warta odkrywania.

Obsługiwane przez usługę Blogger.