Jednym z moich ulubionych wydawnictw od bardzo dawna jest Wydawnictwo Albatros. Zazwyczaj poszukiwania książek do przeczytania rozpoczynam od przeszukania nowości i zapowiedzi wydawniczych od ich strony internetowej. I tak właśnie dowiedziałam się, że już niebawem ukaże się nowa książka mojego ulubionego pisarza Guillaume Musso. Zanim jednak to nastąpi, pewnie przeczytam szereg innych powieści. W czerwcu zamówiłam sobie 3 nowości z Wydawnictwa Albatros, z czego jedną już przeczytałam. To thriller Petera Jamesa "Twoja kolej na śmierć", na którego recenzję Was serdecznie zapraszam. 

"Twoja kolej na śmierć" Petera Jamesa, jednego z najbardziej poczytnych brytyjskich autorów i zdobywców wielu nagród literackich, jest jedenastą częścią serii przygód nadinspektora Roya Grace'iego. Tym razem głównemu bohaterowi przyjdzie się zmierzyć z seryjnym mordercą, zwanym wypalaczem, który pojawia się w spokojnym nadmorskim kurorcie.

Swoje ofiary starannie selekcjonuje i wybiera kobiety według określonego wzoru i skrupulatnie nad nimi pracuje. Młode mieszkanki Brighton z długimi brązowymi włosami mogą czuć się zagrożone, bo takie właśnie kobiety wybiera morderca, żeby je gwałcić, torturować, a ostatecznie zabijać. Każdą swoją ofiarę nazywa Projektem i wypala na jej ciele gorącym żelazem napis: "I nie żyjesz", wysyłając tym samym przekaz, że stały się jego własnością.

Roy Grace będzie musiał zmierzyć się z nie lada wyzwaniem, ponieważ jak się okazuje seryjny morderca jest dobry w tym co robi. Zaczyna się więc wyścig z czasem, kto będzie sprytniejszy policjanci czy wypalacz?

To moje pierwsze zetknięcie z twórczością Petera Jamesa, ale z całą pewnością nie ostatnie, bo robi naprawdę ogromne wrażenie. Niejednokrotnie pojawiały się u mnie ciarki podczas czytania. Książka pisana jest w taki sposób, że ma się poczucie bycia w samym centrum wydarzeń, wszystkie sceny są bardzo realistyczne. Książka pisana jest dość lekkim piórem, ale pełno tu zwrotów akcji i zaskoczeń. Jeżeli lubicie dobre kryminały i thrillery to ta książka jest z cała pewnością dla Was.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Albatros




Śledzę na bieżąco nowości i zapowiedzi wydawnicze. Zazwyczaj, gdy książka zwróci moją uwagę ląduje na długiej liście "do przeczytania". Tak było i z książką "Zamiana". Jest ze mną już jakiś czas, ale dopiero ostatnio miałam przyjemność ją przeczytać. 

Książka opowiada historię małżeństwa Caroline i Francisa. Ludzi, którzy są już mocno sobą znudzeni, ich małżeństwo przechodzi głęboki kryzys, a każde z nich szuka szczęście gdzie indziej. Mąż, psychoterapeuta pomagający rozwiązywać problemy małżeńskie, trochę zgryźliwy, zmagający się z depresją, szuka pomocy w lekach, przez co się od nich uzależnia. Natomiast fascynacja młodszym kolegą z pracy powoduje, że Caroline zdradzam męża i wikła się w gorący romans. Zakochana kobieta zastaje całkowicie zmanipulowana przez młodego kochanka.

Carolina i Francis podejmują jednak próbę walki o małżeństwo. Postanawiają odbudować zniszczone relacje odpoczywając od monotonii codziennego życia, spędzając wakacje tylko we dwoje, z dala od domu i dziecka. Kobieta wpada na pomysł zamiany mieszkań. Rejestruje się na stronie internetowej, gdzie można zgłosić swój dom do zamiany. Pewnego dnia ktoś odpowiada na jej ogłoszenie i małżonkowie trafiają do bardzo eleganckiego domu na przedmieściach Londynu. Dom ma bardzo surowy wystrój, pozbawiony jest zupełnie osobistych akcentów, ale Caroline ma wrażenie że właściciel domu, dobrze ją zna. Drobne szczegóły, takie jak kwiaty w łazience czy dobór muzyki wytracają kobietę z równowagi i sprawiają, że domyśla się ona, że ktoś z przeszłości nie chce jej dać o sobie zapomnieć. Kim jest ów tajemniczy nieznajomy i czy ujawni tajemnicę Caroline? I komu małżeństwo wynajęło swój dom?

Książkę czyta się dość szybko i przyjemnie. Nie znajdziecie tutaj jednak mega zwrotów akcji i raczej nie doświadczycie zbyt dużego dreszczyku emocji czy zaskoczenia, ale to idealna lektura dla kobiet na letnie wieczory. Według mnie jest to bardziej literatura obyczajowa z ciekawą tajemnicą aniżeli thriller.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Marginesy.






















Uwielbiam skandynawskie seriale kryminalne, więc kiedy natrafiłam na norweski thriller psychologiczny wiedziałam, że to będzie słuszny wybór. Ostatnio panuje "moda" na skandynawską literaturę i ja się jej bez oporów poddałam. A książka "Odbiorę ci wszystko" tylko potwierdziła moje przekonanie, że to jedne z lepszych książek w swoim gatunku.

Główną bohaterką jest Clara, inteligentna kobieta sukcesu, która pracuje w Ministerstwie Sprawiedliwości i kiedy ją poznajemy skupia się na pracy nad nową ustawą chroniącą bezbronne dzieci będące ofiarami przemocy domowej. Często takie dzieci, mocno poturbowane trafiają do szpitala, w którym lekarzem jest jej mąż Haavard. Pewnego dnia do szpitala trafia zmaltretowany czteroletni chłopiec i okazuje się, że bił bity przez lata. Niestety chłopca nie daje się uratować i umiera. Małżeństwo jest bardzo wstrząśnięte historią chłopca, a Haavard ma ogromne wyrzuty sumienia, że nie zrobił nic, by zapobiec takim tragediom. Pragnie nagłośnić sprawę maltretowania dzieci. W tym samym czasie ginie ojciec pobitego chłopca. Pojawia się pytanie czy ktoś zamordował go w odwecie za pobicie syna czy był to zwykły przypadek? To jednak nie wszystko, bo zaczynają ginąć kolejne osoby, które odpowiedzialne są za znęcanie nad dziećmi. 

Służby policyjne zaczynają podejrzewać o zabójstwo Haavarda. Pediatra zostaje zatrzymany. Życie małżonków, dotąd wydawałoby się szczęśliwe i poukładane, zaczyna wymykać się spod kontroli. Do głosu dochodzą mocno skrywane tajemnice i zaskakujące informacje. Tylko krok dzieli miłość od obojętności. Nic nie jest takie, jakie było jeszcze przed chwilą. 

"Odbiorę ci wszystko" to rewelacyjnie napisany thriller, mocno angażujący czytelnika, skłaniający do przemyśleń, zdecydowanie wyróżniający się spośród tych, które ostatnio przeczytałam. To jedna z tych książek, o której nie zapomina się zaraz po jej zamknięciu. Książka porusza wiele trudnych tematów, w tym maltretowanie dzieci, zdradę, kłamstwa. Ogromy plus za zakończenie, którego absolutnie się nie spodziewałam. Autorka też zgrabnie manipulowała szczegółami, budowała napięcie, że łatwo dałam się zwieść co do mordercy.

Z utęsknieniem czekam na kolejną powieść autorki. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Wielka Litera.






















Książki Stefana Dardy "Przebudznie zmarłego czasu. Powrót" zdecydowanie nie mogłam sobie odmówić, z racji tego, że rzecz dzieje się w moim rodzinnym Przemyślu. To pierwsza część horroru kryminalnego, traktującego o tajemnicach mieszkańców mojego ukochanego Przemyśla. To moje pierwsze zetknięcie z twórczością Stefana Dardy i przyznam szczerze, że autor ma oryginalny styl i z całą pewnością nie do podrobienia. 

Akcja w książce rozgrywa się, jak już pisałam, w Przemyślu, który jest tutaj wyjątkowo pięknie opisany, aż nie mogę się doczekać, żeby znów tam pojechać. Głównym bohaterem jest Jakub Domaradzki, który wychodzi z więzienia, po niesłusznie wydanym wyroku. Spod bram więzienia ma go odebrać wuj Olgierd Lang, ale dziwnym trafem okoliczności, tego samego dnia popełnia samobójstwo. Zostawia jednak pożegnalny list, który tylko potwierdza przypuszczenia Kuby, że wuj jednak nie popełnił samobójstwa. Był to sympatyczny, racjonalny starszy pan, fryzjer z przemyskiego starego miasta. Postanawia więc zbadać śmierć krewnego, bo nie wierzy policji, która twierdzi, że do jego śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie lub ewentualnie odkryć motywy samobójstwa ukochanego wuja. 

W śledztwie pomaga mu Pani Róża, przyjaciel Ludwik oraz January Osóbka-Grudnik, którego fascynuje przemyska gemma. Prowadząc własne śledztwo Kuba odkrywa pod podłogą zmarłego skarb w postaci ogromnej ilości gotówki i zaczyna podejrzewać wuja o kradzież największego przemyskiego skarbu - gemmy czyli magicznego amuletu typu hystera, wykonanego z heliotropu. Amulet ma wielką moc, ale też stanowi wielkie niebezpieczeństwo. 

W czasie śledztwa, które rozpoczyna główny bohater, poznajemy historię samego Jakuba, którego wydaje się prześladuje w życiu pech, a jedno wydarzenie potrafi zmienić całe życie. Ciekawi mnie jak potoczą się dalsze lody Kuby Domaradzkiego. Z niecierpliwością więc czekam na kolejną część. 

Historia w najnowszej powieści Stefana Dardy "Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót" wciągnęła mnie bez reszty już od pierwszych stron. Akcja rozgrywa się tutaj dość płynnie, ale nie z zawrotną prędkością, fragmenty pisane gwarą idealnie oddają klimat miejsca, w którym rzecz się dzieje. Napięcie wyczuwalne niemal na każdej stronie, tylko wzmacnia chęć czytania więcej i więcej. Dodatkowy plus za dbałość o każdy szczegół, czy to opisując miasto czy kreując bohaterów. 

Serdecznie zachęcam do przeczytania książki, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Muza. Jestem pewna, że po tej lekturze zapragniecie odwiedzić Przemyśl. 













W ostatnim czasie zazwyczaj sięgam po thrillery, kryminały czy ksiażki psychologiczne, ale czasem, zwłaszcza gdy za oknem piękna, słoneczna pogoda, mam ochotę poczytać coś zgoła odmiennego. Dlatego skusiłam się na książkę Helen Hoang "Więcej niż pocałunek", która jest połączeniem romansu z elementami psychologicznymi. Książki z takiego gatunku literackiego nie czytałam od lat. Spodobała mi się bardzo okładka, ale czy środek również? Odpowiedź znajdziecie poniżej. 

Główną bohaterką książki jest Stella, trzydziestoletnie kobieta  która cierpi na zespół Aspergera. Jej kariera zawodowa wspaniale się rozwinęła, bo kobieta odniosła ogromny sukces zajmując się w dobrze prosperującej firmie ekonometrią. Niestety jej życie prywatne nie jest takie, jak by sobie sama życzyła. Choroba w znacznym stopniu ogranicza jej prawidłowe interakcje z otoczeniem. Do tego wszystkiego dochodzą również naciski ze strony rodziców, którzy martwią się o córkę i jej brak partnera w życiu. Stella niepowodzenia w życiu rodzinnym rekompensuje sobie pracą, zatracając się w równaniach matematycznych i schematach. Wpada jednak na pomysł, że zatrudni mężczyznę, który pomoże jej ćwiczyć zachowania pozwalające nawiązać zdrową relację. 

Wybrankiem okazał się przystojny Michael, który zmagał się z problemami rodzinnymi, długami i częstym porównywaniem się do ojca. Młodzi ludzie zawierają układ i ustalają, że trzy lekcje będą idealnym rozwiązaniem. Czy jednak uda im się zrealizować plan? Czy ich współpraca przerodzi się w coś więcej? Czy sobie nawzajem pomogą? Tego dowiecie się sięgając po książkę.

Książka jest napisana bardzo lekkim piórem, dlatego czyta się ją z wielką przyjemnością. Sporo w niej momentów humorystycznych, wzruszających, romantycznych chwil. Autorka zaznajamia nas z problemami, z jakimi na codzień zmagają się ludzie z zespołem Aspergera. Czyni to bardzo przekonywująco i realistycznie, ponieważ sama zmaga się z tym problemem, więc książka jest dla niej swoistego rodzaju terapią.

Bardzo zgrabnie i w wyważony sposób Helen Hoang opowiada historię Stelli i Michaela. Myślę, że to książka idealna na letnie popołudnie na hamaku.

Książka została wydana nakładem Wydawnictwa MUZA.
















Obsługiwane przez usługę Blogger.