Od mojego ostatniego wpisu o zapowiedziach i nowościach wydawniczych minęło już sporo czasu. Śledzę na bieżąco Wydawnictwa i skrupulatnie zapisuję ciekawe, moim zdaniem, książki dla dzieci. W ostatnim czasie pojawiło się naprawdę sporo książek godnych zakupienia. Z listy poniżej wybraliśmy już kilka propozycji, o które zapewne powiększy się nasza biblioteczka.


1. Atlas miast - tę pozycję z całą pewnością zakupimy, bo fajnie będzie poznać sławnych ludzi, znane budynki, ośrodki kultury oraz miejsca przyjazne dzieciom. Taka podróż dookoła świata z całą pewnością spodoba się każdemu dziecku, ale i rodzicowi. W dobrej cenie do kupienia TU.


2. Mikołajek Niczego się nie boję - uwielbiamy Mikołajka, więc tej pozycji nie mogło u nas zabraknąć. Tym razem Mikołajek pokazuje np.: jak sobie poradzić, kiedy mama kupuje buty, z których będą się śmiać wszyscy kumple? czy gdy trzeba pójść do pana doktora? Do kupienia TU.


3. Bolek i Lolek zwiedzają Polskę - strasznie jestem ciekawa tej pozycji, bo to bohaterowie mojego dzieciństwa. Tym razem na tropie Smoka Wawelskiego. Do kupienia TU.

4. Przygody dzieci z ulicy Awanturników - uwielbiamy Lottę, Jonas'a i Mia-Marię, więc ta książka też jest na naszej liście. Tę bystrą trójkę i ich przygody pokocha czytelnik w każdym wieku. W dobrej cenie można kupić TUTAJ.  


5. Przygody kota Filemona - ta książka tez przywodzi mi na myśl moje dzieciństwo, dlatego też ląduje na naszej liście. Ciekawa jestem czy opowieści o niesfornym Filemonie i dostojnym Bonifacym spodobają się mojemu synkowi. Do kupienia TU


6. To ja! Duży i odważny! - "Kiedy dzieci zaczynają poznawać otaczający je świat i zawierać przyjaźnie, przeżywają wiele ekscytujących, nowych i pięknych chwil. Zdarzają im się sytuacje, w których potrzebują pociechy, rady lub wsparcia". Można kupić w dobrej cenie TU


7. Ciekawe dlaczego: księga wiedzy - bardzo lubimy tego typu książki. To kompendium składające się z dziewięciu rozdziałów, z których każdy w przystępny sposób wprowadzi dziecko w tajemnice otaczającego je świata. Do kupienia TU.  



8. Ciekawe dlaczego: księga zwierząt - tym razem sporo informacji i ciekawostek o zwierzętach. Można kupić TUTAJ


9. Wyznania zmyślonego przyjaciela - "Jacques podejrzewa, że nie jest przez nikogo lubiany. Nauczyciele ignorują go, kiedy zgłasza się do odpowiedzi, nikt nie wybiera go do drużyny i nawet jego własnym rodzicom trzeba przypominać, żeby zostawiali dla niego nakrycie przy stole! Na szczęście Fleur, siostra i wierna towarzyszka Jacques'a, zna jego myśli, jeszcze zanim przyjdą mu do głowy". Można kupić TU


10. Pan Mamutko i zwierzęta - "Pan Mamutko to wielki miłośnik zwierząt, który słynie z niespotykanej umiejętności porozumiewania się z nimi i jest jedynym w Sianoku tłumaczem ich języka. To niezwykła książka, która będzie dla małego czytelnika świetną zabawą językowa – zachwyci błyskotliwym dowcipem i ciekawą grą słowną". Opis bardzo mnie zaciekawił. Można kupić TU.  



11. Koszmarny Karolek koszmarna klasa - Koszmarnego Karolka chyba nie trzeba specjalnie przedstawiać. Co tym razem wymyślił Karolek i jego przyjaciele? Odpowiedź znajdziecie w książce, która do kupienia TU.  


12. Aciumpa - "Pewnego dnia świat obiega wiadomość o niesamowitym odkryciu. W bardzo starym słowniku odnaleziono nieznane słowo: ACIUMPA. Co ono znaczy? To rzeczownik? Czasownik? A może przymiotnik? Nikt nie wie. Ale wszyscy chcą go używać. Tylko jak?". Alex czasem wymyśla różne słowa, więc ta książka może Mu się spodobać.  Do tego ciekawe ilustracje. Można nabyć TU.



13. Sam i Watson przeganiają gniew - książki Wydawnictwa Adamada jeszcze nas nie zawiodły, więc pewnie i w przypadku tej tak będzie. "Chyba każdemu z Was zdarzyło się wpaść w nagłą złość! To samo przydarzyło się Samowi. Ale kiedy siedział naburmuszony w swoim pokoju, przyszedł do niego kot Watson i nauczył go, jak ciemne chmury niezadowolenia zamienić w słoneczny uśmiech!". Do kupienia TU.  


14. A co to? - tym razem pozycja dla najmłodszych. "Co siedzi w jajku? A co się czai w wannie? Gdzie się podział lew? Ktoś tu chyba chce się bawić w chowanego! Fantastyczna zabawa z mnóstwem ukrytych niespodzianek!". Można kupić TU.


15. Mikołajek opiekuje się zwierzętami - tej pozycji nie może u nas zabraknąć, bo Mikołajek i zwierzęta to musi być hit. Do nabycia TU.  


16. Kubuś Puchatek - nie mamy u siebie przygód Krzysia i jego przyjaciół ze Stumilowego Lasu, więc może to dobry czas by zapoznać Alexa z Krzysiem, Puchatkiem, Kłapouchym czy Prosiaczkiem. W Marcu do kupienia TU.


17. Co się dzieje w porcie?  24 godziny - to książka, która opowiada o tym co dzieje się w porcie, a dzieje się dużo, bo przecież mnóstwo może się wydarzyć przez całe 24 godziny… Sposobów na czytanie tej książki może być bardzo wiele, a każdy z nich poszerza słownictwo dziecka, wyrabia spostrzegawczość, pozwala poznawać świat, zaciekawia, uczy, rozwija wyobraźnię; a także bawi, bo bohaterowie tej książki są naprawdę niezwykli. Do kupienia: TU.


18. Charlie Ciuch Ciuch - to historia Charliego, na pozór zwyczajnej „ciuch-ciuch-ciuchci”, i jego wielkiej przyjaźni z maszynistą Bobem. Już nie możemy się jej doczekać. Do kupienia TUTAJ.


19. Inny niż wszyscy - "w klasie Dawida jest chłopiec z zespołem Aspergera. Pani mówi, że to nie choroba. Skoro nie, to dlaczego ma taką dziwną nazwę? To prawda, że Oskar zachowuje się trochę inaczej niż wszyscy. Ale czy Dawid nie jest czasem do niego podobny? I czy to znaczy, że też nie jest zupełnie normalny? A w ogóle, co to znaczy być normalnym?". Jestem bardzo ciekawa tej ksiażki. Można ją kupić TU.


20. Rikuś rycerzem - "jest sobie wielki stary dąb, który spełnia Rikusiowe marzenia. O byciu astronautą, weterynarzem, listonoszem, piosenkarzem a nawet średniowiecznym rycerzem, nieustraszonym pogromcą smoków. Wystarczy pod dębem się położyć i zamknąć oczy…". Do kupienia TU.


21. Siedmiu wspaniałych i sześć innych, nie całkiem znanych historii -  myślę, że warto przyjrzeć się tej książce, bo składa się na nią "siedem bajek na motywach klasycznych, poruszających problemy współczesnych dzieci". W dobrej cenie TU.

22. Chińskie cienie - to propozycja do zabawy z cieniami. Zdecydowanie ląduje na naszej liście, bo bardzo lubimy takie zabawy. Do kupienia TU.


23. Dlaczego? Księga najlepszych pytań i odpowiedzi na temat nauki, przyrody i świata - ta książka to prawdziwa skarbnica odpowiedzi na pytania zaczynające się właśnie od "dlaczego?" Mamy kilka podobnych książek i zawsze się u nas sprawdzają. Do kupienia TU.


24. Zamkowe bajeczki - jestem przekonana, że to coś dla nas. Przeczytałam jeden z wierszy i bardzo mi i Alexowi się spodobał. Chcemy więcej, więc książka ląduje na naszej liście. Można ją kupić TUTAJ.


25. Morze ciche - to druga w zestawieniu książka, która nawiązuje do niepełnosprawności. Myślę, że warto czytać dzieciom takie książki, aby otwierać je na odmienność. Tym razem to opowieść o głuchym chłopcu, którego bez słów rozumie sąsiad. To on tłumaczy chłopcu jak "usłyszeć" szum morza. Książkę można kupić np. TU.


→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→→
Dużo pracy włożyłam przygotowując dla Was ten post, więc będzie mi niezwykle miło, kiedy klikniesz Lubię to na moim profilu na FB.

Pierwszą książkę o przygodach Mikołajka Alexander otrzymał od swojego najlepszego kolegi na urodziny. Spodobała nam się tak bardzo, że przeczytaliśmy ją kilka razy tego samego wieczoru. Następnego dnia zakupiliśmy kolejną, ale też szybko ją wielokrotnie przeczytaliśmy. Ciągle pozostał niedosyt, więc zaopatrzyliśmy się w cały zbiór opowiadań o niesfornym francuskim chłopcu. Przyznam szczerze, że te książki głównie zarezerwowane są do czytania przez tatę. Często jest tak, że Jarek czyta całej naszej trójce, bo bezsprzecznie wszyscy pokochaliśmy Mikołajka i jego kolegów. 

"Pierwsze przygody Mikołajka" to prawdziwa uczta dla miłośników słynnego francuskiego bohatera. Całość to komplet pięciu tomów, na które składają się cudowne opowiadania z serii: "Mikołajek", "Rekreacje Mikołajka", "Wakacje Mikołajka", "Mikołajek i inne chłopaki" oraz "Mikołajek ma kłopoty". To, co niewątpliwie wyróżnia książki o tym niesfornym urwisie, to humor z jakim opisywane są kolejne przygody chłopca oraz to, że dotyczą one sytuacji z codziennego życia, z którymi każde dziecko spotyka się w szkole czy na boisku sportowym. To też czyni historie Mikołajka ponadczasowymi.


Tytułowy bohater wraz z grupką przyjaciół przeżywa wiele ciekawych przygód, kończących się zawsze zabawną sytuacją, wielokrotnie wynikłą najzwyczajniej z dziecięcego, naiwnego pojmowania świata, z nieświadomości niuansów rzeczywistości dorosłych. 

Czytając książkę główni bohaterowie przypominają nam, dorosłym, jak beztroskie i pełne przygód było dzieciństwo, jakie mieliśmy pomysły i zabawy, gdy byliśmy w wieku Mikołajka. Książka pozwoli nam też spojrzeć na świat właśnie z perspektywy dziecka. Ci młodsi zaś z całą pewnoscią zaprzyjaźnią się Mikołajkiem, bo Jego nie da się nie lubić.


Każda z opowieści przyozdobiona jest masą mistrzowskich rysunków, których autorem jest Jean-Jacques Sempé - bliski przyjaciel autora.
  

Jeżeli jeszcze nie znacie Mikołajka, Euzebiusza, Joachima, Alcesta, Maksencjusza, Ananiasza, najpopularniejszych łobuziaków w historii literatury dziecięcej, to koniecznie zaopatrzcie się w tę lekturę. "Pierwsze przygody Mikołajka" w rewelacyjnej cenie możecie teraz kupić w księgarni internetowej LIVRO.pl.

Znajdziecie tam również mnóstwo innych książek w naprawdę niskich cenach. 


Dziś kolejna odsłona cyklu #wspierampolskibiznes. Tym razem o firmie Pani Wiktorii mieszkającej w małej wsi położonej w Beskidzie Niskim, która własnoręcznie według najstarszych metod na świecie wyrabia mydła. Pisałam już wcześniej o Mydło Stacji, możecie przeczytać TU. Osobiście testuję mydła już od jakiegoś czasu i jestem zachwycona. Tworzone są z najlepszej jakości ziół, olei i maseł roślinnych. Po myciu skóra nie jest ściągnięta czy wysuszona, jest bardzo mięciutka i delikatna. Chcecie się dowiedzieć czegoś więcej, to zapraszam!

1. Kiedy pojawił się pomysł tworzenia mydeł i skąd w ogóle pomysł na wykonywanie takich produktów?
Pomysł stworzenia pierwszego mydła powstał już na studiach (Ogrodnictwo ze specjalizacją zielarską), gdy po uczestnictwie w zajęciach z kosmetyki ziołowej zaświtał pomysł samodzielnego stworzenia kosmetyku 100% naturalnego. Szybko okazało się, że tworzenie receptur daje wiele satysfakcji, a używanie własnoręcznie stworzonego kosmetyku uzależnia jak narkotyk. A przy tym jest o niebo zdrowsze i lepsze! 

2. Zgadzam się. Jak to się stało, że hobby przerodziło się w sposób na życie?
Od kiedy powstała pierwsza partia mydła, którą wykonałam ze swoją przyjaciółką Elą, moja głowa była pełna pomysłów. Mogłam nie spać nocami i wymyślać nowe receptury, łączyć zioła, kolory i zapachy. Po pewnym czasie, nabrawszy wprawy w mydleniu, okazało się, że po pierwsze sprawia mi to ogromną frajdę, a po drugie zaczyna przynosić niewielkie zyski dzięki zainteresowaniu innych i poczcie pantoflowej. Stwierdziłam, że jeżeli nie spróbuję przerodzić pasji w biznes - nigdy nie przekonam się czy ta droga ma sens. 

3. Jak wygląda proces tworzenia mydełka? Zdradzisz coś?
Mydła można się nauczyć:) Dosłownie i w przenośni! W wielkim skrócie tworzenie mydła to proces chemiczny, który wymaga połączenia kwasów tłuszczowych (olejów i maseł roślinnych) z zasadą (tutaj wodorotlenek sodu) w wyniku czego powstaje sól, czyli nasze mydło.  

4. Co przynosi Ci największą satysfakcję?
Najbardziej zadowolona jestem, kiedy moje wyroby cieszą się dobrą opinią. Naprawdę, nic nie równa się uczuciu kiedy słyszę słowa: "Po mydle nagietkowym nie muszę smarować się maścią sterydową mimo choroby skóry". Oleje roślinne mają ogromną moc, dlatego w moich recepturach jest nadwyżka tłuszczów, które to właśnie odpowiadają za tak świetne ich właściwości. 

5. Jeżeli klient ma konkretne oczekiwania czy wykonujesz mydełka na zamówienie? 
Z mydłami na zamówienie jest problem, gdyż każda receptura musi zostać poddana długim i drogim badaniom laboratoryjnym. Staram się stale zwiększać swoją ofertę, żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie.  

6. Doszły mnie słuchy, że planujesz rozszerzyć swoją działalność o kolejne produkty. Czy to prawda?
Oczywiście! W pracowni spędzam czas praktycznie od rana do wieczora ciągle testując nowe receptury. Pewnie chwilę potrwa wprowadzenie na rynek nowych produktów, ale sukcesywnie będą pojawiać się nowości. Rynek jest chłonny i, nie chcę żeby zabrzmiało to infantylnie, ale ludzie potrzebują tego, co najlepsze. Należy im się. Za ciężką pracę, za wszechogarniającą chemię. To jest taka moja misja dla nich. Bo ja jestem bardzo prospołeczna i kocham ludzi! 

7. Pięknie! Czego mogę Ci więc życzyć?
Wytrwałości, bo pomimo "pachnącego" życia i biznesu w naszym kraju nie jest łatwo. Ambicji i nie osiadania na laurach. Wytrwałości w tym co robię i...czasem więcej snu:) 

Zatem niech się spełni!

Wszystkie wspaniałe produkty, które tworzy Pani Wiktoria możecie znaleźć tutaj:
https://artillo.pl/sklep/mydlostacja.html
https://www.facebook.com/mydlostacja/
https://www.instagram.com/mydlostacja/

Polubiłam moje wpisy o miesięcznych hitach, bo traktuję je w kategoriach treningu uważnosci. Kiedy czymś się zachwycę, coś bardzo przypadnie mi do gustu, obejrzę ciekawy film czy przeczytam wciągającą książkę, skrupulatnie zapisuję w kalendarzu, by później tymi odkryciami podzielić się z Wami. Co więc podbiło moje serce w ubiegłym miesiącu? 

1. Najwspanialsze mydła pod słońcem, które pokochała cała moja rodzina. Wyrabiane z pasją i sercem przez Panią Wiktorię w  niewielkiej wsi położonej w Beskidzie Niskim. Mowa  o mydłach z MYDŁO STACJI. Mamy u siebie plaster miodu, czarne złoto, chłodzącą miętę oraz lawendową przystań. Wszystkie są absolutnie 100% naturalne,  bez chemii i maksymalnie dbające o skórę. Lubię otaczać się ładnymi zapachami i kształtami, a te mydła wyróżniają się od tych produkowanych masowo i sprzedawanych w drogeriach czy marketach. Myślę, że tylko małe manufaktury, rodzinne biznesy i ludzie z pasją są w stanie stworzyć takie cuda. Mydła mają zbawienny wpływ na moją skórę - pozostawiają ją gładką i promienną. Bez wahania myję nimi również wrażliwą skórę mojego dziecka. Pokochałam je za skład, za działanie, za to co czynią z moją skórą, za zapach. Polecam każdemu, dużemu i małemu. Rewelacja!
Mydła można obecnie kupić TU.

2. Kremy do twarzy od TRAWIASTE. Pokazałam je kiedyś na Instagramie i otrzymałam mnóstwo zapytań, wiec dziś na nie odpowiem. Zanim w ogóle zaopatrzyłam się w kremy, spodobało mi się główne motto: "Nie nakładamy na skórę niczego co nie wyrosło z natury i czego nie można zjeść!".  Powiem Wam, że to najlepsze kremy jakie kiedykolwiek używałam. Nie ma nic lepszego dla mojej skóry. Moi przyjaciele w kosmetyczce. Cuda zamknięte w słoiczkach. Wieczorem i rano zwyczajnie marzę, by je wklepać w skórę. Są jak haust świeżego powietrza. Po ich nałożeniu mam wrażenie, że w każdą komórkę wnika woda i dobroczynne, pochodzące prosto z natury składniki. Po ich aplikacji moja skóra jest dobrze odżywiona, nawilżona, jakby odżywała. Wszystkie produkty z TRAWIASTE wytwarzane są na bazie surowych soków z ziół, owoców i warzyw, w połączeniu z tłoczonymi na zimno olejami i masłami z roślinnych pestek. Dodatkowo powiem Wam, że każda klientka jest traktowana indywidualnie. Określiłam swoje oczekiwania co do kremu i otrzymałam dokładnie to, na czym mi zależało. Teraz pewnie skusze się na naturalny antyperspirant i pomadkę. Jak wypróbuję, dam znać :)

3. Masełka do ust Nacomi. Nie ważne czy to zima czy lato zawsze mam przy sobie pomadki bezbarwne czy masła do ust. W każdej torebce czy kieszeni płaszcza mogę je znaleźć. Wypróbowałam ich naprawdę wiele. Ostatnio najczęściej kupuję właśnie te z Nacomi. Sprawdzają się u mnie doskonale. Bardzo gładko i bezproblemowo się je aplikuje. Są naturalne, bardzo długo utrzymują się na ustach pozostawiając je nawilżone i odżywione. Masełka cudownie koją spierzchnięty naskórek. Idealnie współpracują ze szminkami, nie powodują ich rolowania ani ważenia się.

4. Książka Jojo Moyes "Dziewczyna, którą kochałeś". Przeczytałam ją błyskawicznie. Wciągnęła mnie bez reszty. To opowieść niezwykła, chwytająca za serce, obok której nie da się przejść obojętnie. Akcja rozgrywa się w czasach pierwszej wojny światowej, która tak naprawdę była przedsmakiem tego, co dopiero miało nadejść. W małej okupowanej przez Niemców francuskiej wiosce St Péronne żyje Sophie, żona malarza. Wraz z siostrą, jej dziećmi, i bratem prowadzą hotel z restauracją Le Coq Rouge, w której stołują się Niemcy. Ścianę jednego z głównych pomieszczeń zdobi przepiękny portret dziewczyny, który zafascynował pewnego niemieckiego komendanta i zainicjował ciąg tragicznych wypadków. Tymczasem kilkadziesiąt lat później ten sam obraz wisi w szklanym domu młodej wdowy. Był on niezwykłym prezentem zaręczynowym i jedną z dwóch pamiątek po przedwcześnie zmarłym mężu. Liv zmuszona jest oddać portret, ale postanawia walczyć i poznać historię ukrytą za obrazem...
"Dziewczyna, którą kochałeś" to książka pełna emocji, o kobietach, o ich sile, o walce, o podejmowaniu trudnych decyzji. To też książka, która opowiada o czasach pierwszej wojny światowej, o jej następstwach, dotyka problemu zbrodni wojennych i repatriacji.
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak literanova.

5. Gra Carcassonne - gry to u nas w zimowe wieczory must have. Tę akurat mamy już bardzo długo, ale dopiero w tym roku się nią na maksa zachwycamy. Wcześniej to głównie Jarek grał z kolegami. Teraz świetnie się przy niej bawimy we trójkę. Mamy w domu jeden duży box i jeden mniejszy dodatek. Gra polega na budowaniu i kontrolowaniu różnych terenów. Gracz losuje kwadratowy klocek przedstawiający jakiś fragment terenu, a następnie stara się go dołożyć do tych, które już są wyłożone na stole. Na klockach przedstawione są drogi, łąki, klasztory i fragmenty miast. Klocek trzeba dołożyć tak, aby przylegał do tych już wyłożonych co najmniej jedną krawędzią i dodatkowo, aby te przylegające krawędzie pasowały do siebie. Ułożone klocki za każdy razem przedstawiają inny obraz. Ćwiczymy dzięki niej wyobraźnię, kojarzenie, spostrzegawczość, ale przede wszystkim fantastycznie wspólnie spędzamy czas.

6. Serial Case, utrzymany w mrocznym, niepokojącym klimacie. Opowiada o tajemniczej śmierci nastoletniej islandzkiej baletnicy Láry. Wiele wskazuje na to, że sama odebrała sobie życie, wieszając się na linie w teatrze. Policyjna detektyw jednak nie wierzy w taką wersję wydarzeń. Poza nią sprawą interesuje się też dwójka prawników. Jeżeli podobał Wam się The Killing czy Most nad Sudem to i ten serial z całą pewnością przypadnie Wam do gustu.

Jeżeli lubicie moje hity miesiąca, kliknijcie Lubię to, będzie mi bardzo miło.



Ciało człowieka to ostatnio u nas temat na topie. Alexa ciekawi, gdzie jest umiejscowione serce, jak pompuje krew, ile kości ma człowiek? Przygląda się swojemu ciału i zadaje mnóstwo pytań. Przejrzałam nasze zasoby i znalazłam dwie fantastyczne pomoce, które pomagają nam zgłębiać temat ludzkiego ciała. Jedna z nich to książka, a druga to magnetyczne puzzle od Janod. Chcecie zobaczyć? Zapraszam!

1. Książka "Ciało bez tajemnic" wyd. Firma Księgarska Olesiejuk Spółka z o.o. S.K.A. 


Kupiłam ją już dawno temu, ale dopiero teraz bije u nas rekordy popularności. Zainteresował się nią mój Syn, ale też i Jego koledzy. Dzieci zazwyczaj przepadają za książkami pełnymi ciekawostek, a ta do takich właśnie należy. Książka jest fajnie wydana, a wszystkie ważne informacje znajdują się pod "okienkami". Wiele z nich jest wielopoziomowych, tzn. że kiedy odkrywamy jedną "klapkę" pod nią pojawia się następna z kolejną ciekawostką.


Książka ma 13 stron i około 100 okienek, pod którymi kryje się naprawdę sporo informacji, np. takich że robiąc krok używa się około 200 mięśni, że podczas kichania powietrze wydostaje się z nosa i ust z prędkością pociągu pośpiesznego albo że najcieńsza skóra jest na powiece a najgrubsza na pięcie. Dzięki książce dziecko pozna układ oddechowy, kostny, mięśniowy, pokarmowy. Znajdzie wiadomości na temat mózgu - superkomputera ukrytego w głowie, zmysłów, wzrostu, zdrowia itd. Dowie się, jak organizm radzi sobie z wirusami i zranieniami.


Książka ma kartonowe strony i zaokrąglone rogi. Można ją kupić TU.

2. Absolutnie wspaniała, magnetyczna układanka Ciało człowieka od Janod


Genialna zabawka na lata. Myślę, że będzie rosła razem z Alexandrem. Korzystamy z niej niemal codziennie. Alexander ogólnie nie lubi układać puzzli, ale z tymi nie mamy żadnego problemu. Chętnie sięga po planszę, dobiera i układa na niej odpowiednie elementy. Plansza ma zaznaczone kontury, więc z całą pewnością i młodsze dziecko poradzi sobie z tym zadaniem wyśmienicie. Dzięki częstemu układaniu Alexander opatrzył się i zapoznał z wyglądem człowieka z zewnątrz i od środka.
 

Taka zabawka przybliży każdemu dziecku budowę ludzkiego ciała, ale także dzięki niej dziecko pozna sporo słów w obcych językach związanych właśnie z anatomią człowieka.



Znajdziemy tutaj magnetyczną tablicę o wymiarach 26 x 41 cm oraz 76 części, które pozwalają ułożyć np. układ kostny czy mięśniowy. Puzzle przyczepiają się na magnesy i nawet powieszenie tablicy (co umożliwia dołączony sznureczek) nie powoduje ich odpadania. Dodatkowo w zestawie znajduje się drewniany wskaźnik i 18 kart szczegółowo opisujących poszczególne układy. Wszystkie części tego zestawu są bardzo dobrze wykonane z dbałością o każdy szczegół, zresztą, jak wszystkie zabawki tej marki.


Układanka w dobrej cenie dostępna jest w Edukatorku.


Obsługiwane przez usługę Blogger.