Kolejna genialna książka Wydawnictwa Albatros za mną. Tym razem z wielką przyjemnością przeczytałam thriller psychologiczny autorstwa Egan Hughes "To jeszcze nie koniec", który porusza trudne społecznie problemy. Nie mogłam się od niego oderwać, dlatego przeczytałam dosłownie na jednym oddechu.

Elektryzująca fabuła książki sprawia, że czyta się ją z zapartym tchem i niesłabnącym zainteresowaniem. Ciekawie opowiedziana historia zagadkowej śmierci czarującego, na pozór wspaniałego, bogatego, ale zarazem bezwzględnego Roba. Człowieka, który uprzykrzył życie nie jednej kobiecie, w tym także Mii, dziewczynie której Rob początkowo wydał się idealnym partnerem do życia. Często pozory jednak mylą, to co jest aż wprost nierealnie piękne, może okazać się zgubne i wyniszczające. Rob omamił Mię obcując jest wspólną świetlną przyszłość, a następnie graniczył młodą kobietę, uzależnił od siebie, pozbawił wszystkiego, co kochała, na czym jej zależało. Na całe szczęście kobieta w porę od niego uciekła i zakończyła toksyczny związek. Poznała kolejnego mężczyznę, z którym rozpoczęła nowe, szczęśliwe życie. 

Wydawałoby się, że wszystko, co złe już za nią, że Rob stał się odległą przeszłością. Nic jednak bardziej mylnego, bowiem pewnego dnia do jej drzwi puka policja informując o zabójstwie eksmęża. Kto jest odpowiedzialny za śmierć mężczyzny? Jest wielu podejrzanych, bo Rob nie był dobrym człowiekiem ani w życiu prywatnym, ani, jak się okazuje, również zawodowym. Wracają więc niemile wspomnienia, z którymi młoda kobieta nie potrafi sobie poradzić, zwłaszcza że skrywa pewien sekret.

Genialnie skonstruowana fabuła, wartka akcja i ciekawi bohaterowie zdecydowanie sprawiają, że książkę czyta się z ogromnym zaciekawianiem, a strona umyka za stroną. Niepokojący, trochę klaustrofobiczny klimat powieści, mroczne sekrety i niepewność co do zabójcy sprawia, że po plecach może przebiec dreszcz. Nie wiadomo komu ufać, kto tu jest ostatecznie ofiarą, a kto mordercą. 

Moim zdaniem książkę warto przeczytać nie tylko w ramach rozrywki, ale również jako przestrogę, aby samemu nie dać się zmanipulować i nabrać. 

Książkę w dobrej cenie można kupić TUTAJ.

"Puk puk" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Andersa Roslunda i z całą pewnością nie ostatnie, bo była to dla mnie wspaniała czytelnicza uczta. To naprawdę kawał dobrego, rzetelnego kryminału, od którego nie można się oderwać. 

Przed dwudziestu latu doszło do przerażającej, makabrycznej zbrodni na całej rodzinie. Na miejsce zdarzenia został wezwany Evert Grans. To, co zobaczył, zapadło mu w pamięć na lata. Cała bowiem rodzina została zabita dwukrotnymi strzałami w głowę oddanymi z bliskiej odległości. Egzekucja została przeprowadzona w domu denatów. Z całego zajścia ocalała tylko mała, pięcioletnia dziewczynka. Inspektor Grans zabiera z miejsca zbrodni ocalałą dziewczynkę, otacza ją opieką. Z czasem mała zostaje objęta ochroną świadków, otrzymuje nową tożsamość i zostaje oddana rodzinie zastępczej. Młody funkcjonariusz mocno przeżywa sprawę i traktuje ją jako zawodową porażkę, ponieważ nie udaje mu się rozwiązać sprawy. Dodatkowo ciągle zadaje sobie pytanie jak i dlaczego dziewczynka przeżyła, a także ile widziała? Mijają lata, Grans zostaje wezwany do kolejnej sprawy, która łudząco przypomina tę sprzed lat. Wspomnienia wracają jak bumerang. Inspektor postanawia więc wznowić śledztwo przez co znajduje się w samym środku przestępczego świadka. Zaczyna też obawiać się o bezpieczeństwo dorosłej już kobiety, której rodzinę ktoś brutalnie zamordował. Rozpoczyna się więc wyścig z czasem. Czy Gransowi uda się w końcu rozwikłać dręczącą go sprawę? Czy w porę odnajdzie i uratuje młodą kobietę?

Genialnie skonstruowana fabuła, intrygująca historia, która jest pełna zawiłości, znaków zapytania, na które Czytelnik chce jak najszybciej uzyskać odpowiedzi, dlatego gna z zapalczywością i wypiekami na twarzy poprzez kolejne kartki. Powieść trzyma poziom od pierwszej, do ostatniej strony. Akcja jest bardzo dynamiczna, wiele się dzieje, tu nie ma zbędnych i nudnych wtrąceń. Świetny styl pisarza sprawie, że książka właściwie "czyta się" sama. Zdecydowanie polecam, a sama czekam na kolejne książki autora, i oczywiście nadrabiam zaległości.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Albatros i jest do kupienia TUTAJ.


Bardzo podoba mi się seria krótkich, lekkich kryminałów, zaproponowana przez Wydawnictwo Purple Book. Główni bohaterowie pojawiają się we wszystkich kolejnych częściach rozwiązując inne sprawy zabójstw. Magda Stachula genialnie poradziła sobie z taką formą. Poprzednia jej książka, o której pisałam TU, na tyle mocno przypadła mi do gustu, że kiedy natrafiłam, przeglądając nowości wydawnicze na TaniaKsiazka.pl, na kolejną pozycję z tej serii z cierpliwością czekałam, aby móc ją przeczytać. Aktualnie jestem już po lekturze, zapraszam więc na recenzję.

Tym razem rzecz rozgrywa się również w okolicach mi bliskich, nad Jeziorem Białym, gdzie w szuwarach dokonano przerażającego odkrycia, znaleziono rozczłonkowane ciało kobiety. Na miejsce zbrodni stawiają się Weronika Herman i Maksymilian Bałucki. Rozpoczyna się śledztwo, które łudząco przypomina sprawy sprzed kilku lat, których jednak nie udało się rozwikłać, co wiecej nawet nie ustalono kim były denatki. Czy tym razem śledczym uda się doprowadzić sprawę do końca? Czy za wszystkimi morderstwami stoi ta sama osoba?

Na domiar złego na komisariat we Włodawie zaczynają zgłaszać się kobiety, które twierdzą, że są śledzone. Również aspirat Weronika Herman zaczyna mieć wrażenie, że jest obserwowana. Początkowo uważa że uległa sugestii słuchając opowieści śledzonych kobiet, ale z czasem czuje na sobie czyjś wzrok coraz mocniej, a kiedy na drzwiach jej mieszkania pojawia się pewien napis, jest już tego pewna. Czyżby we Włodawie pojawił się stalker? Czy obie sprawy łączą się czy to czysty zbieg okoliczności?

Magda Stachula świetnie połączyła w książce wątek kryminalny z obyczajowym. W miarę rozwoju śledztwa i relacji jakie zachodzą pomiędzy głównymi bohaterami zżywamy się z nimi coraz bardziej i poznajemy ich przeszłość. Dowiadujemy się chociażby co poróżniło aspirant Weronikę i spodziewającą się dziecka, partnerkę Maksymiliana. 

Książkę czyta się szybko, z zaciekawieniem. Z wypiekami na twarzy dążymy do poznania prawdy i rozwikłania zagadki. Napięcie rośnie z każdym kolejnym rozdziałem, a uwierzcie mi Magda Stachula jest mistrzynią w budowaniu napięcia, by w finale zaskoczyć i pozostawić Czytelnika w zawieszeniu i oczekiwaniu na rozwój akcji w kolejnej książce. Czekam na nią mocno. 

Idealna lektura na lato, na wakacyjne wojaże zakończone wieczornym czytaniem. Książka jest lekka, mniejszych rozmiarów, zmieści się więc bez problemu do każdego bagażu. 

Książkę "Stalker" w dobrej cenie możecie znaleźć w mojej ulubionej księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl.

Obsługiwane przez usługę Blogger.