Dzielnica czerwonych jabłek

to książka w sam raz na leżak w upalne dni.


Autor: Julia Hoffmann
Tytuł: Dzielnica czerwonych jabłek
Wydawca: Replika
Strony: 236
Oprawa: miękka
Kategoria: powieść obyczajowa














Książkę kupiłam za namową siostry. Początkowo myślałam, że będzie to zwykłe romansidło, ale mile się rozczarowałam. To opowieść o miłości po polsku, okraszona naprawdę mnóstwem zabawnych opisów. Autorka doskonale łączy wartką, interesującą akcję z niezwykle mądrą obserwacją świata. Rzecz dzieje się we współczesnej polskiej rzeczywistości, na ulicy Pakulskiej w Poznaniu, gdzie mieszka główna bohaterka - Joanna Maler. To samotna kobieta po czterdziestce (mieszka tylko z przygarniętym, chorym kotem w jednym z blokowisk), która ma sporo kompleksów, nadwagi i cellulitu. Jej niskie poczucie własnej wartości, wynika w dużej mierze z tego, że zawsze żyła w cieniu swojej pięknej siostry Beatki, obecnie cenionej prawniczki. Pracuje w biurze, rzadko wychodzi z domu, czyta mnóstwo książek, a w piątkowe wieczory namiętnie ogląda filmy.
Mimo wszystko zbytnio się nie użala nad swoim losem. Ma kilku dobrych i sprawdzonych przyjaciół, których odwiedza, i z którymi wymienia się mailami. Ot zwykłe, szare życie, z problemami, boleśnie znajomymi każdemu zwykłemu zjadaczowi chleba. Trochę nudne, co? ale na szczęście do czasu, bowiem w życie Joanny niespodziewanie wkracza Czapla, właściciel pięknego nosa i powalającego głosu. Przypadkowe spotkanie tych dwojga wywraca życie głównej bohaterki do góry nogami. Na szczęście nie ma tu przesłodzonych i nierealnych zdarzeń, typu cudowne ozdrowienie lub finansowe rozwiązania, które pojawiają się znikąd, czy też zabawnych kombinacji wpadek wprost z książek o Bridget Jones.
Autorka nie stroni w książce od poruszania naprawdę trudnych tematów: śmierć matki, rak wykryty u koleżanki, trudna relacja z ojcem czy utrata pracy. A mimo to książka jest optymistyczna, przywraca wiarę w miłość i ludzi.
A na zachętę przytoczę małe fragmenty:
"Pamiętaj, mężczyźni mają budowę uproszczoną. Punktem centralnym jest penis, od którego rurko-kabelki prowadzą do serca, żołądka i mózgu. To ostatnie połączenie jest najmniej dopracowane, gdzyż kabelek często się zatyka i zawiesza, w związku z czym ciało męskie posiada dwa odrębne, autonomiczne ośrodki decyzyjne, walczące ze sobą o władzę",
"Szukam czarnej eleganckiej bielizny, ale jakiejś prostej, no i nie w postaci sznurka. Spojrzała na mnie uważnie i uśmiechnęła się (...). Poprowadziła mnie w głąb sklepu i zaczęła demonstrować komplety. Jednak większość była bardzo wycięta, praktycznie całe pośladki odsłonięte. - Wie pani, ja nie mam dwudziestu lat, nie mogę się pokazać w takich wycinankach! - Zapewniam panią, ze mężczyźni mają inne zdanie na ten temat - odpowiedziałą z błyskiem w oku. - Mhm, może tak.... - zamyśliłam się. - Kiedyś moja koleżanka, a w aży ze sto kilo, dostała od swego adoratora właśnie stringi. Mówiła mi, że czuła się jak golonka przewiązana szpagatem, a on był zachwycony!"



Zobacz także:

Brak komentarzy:

i co o tym myślisz?

Obsługiwane przez usługę Blogger.